Co w tym dziwnego? Może jestem dziwny, ale cholernie ciężko byłoby mi się cieszyć po trzecich z rzędu GD w plecy.
Rozumiem, że zagraliście niezłe zawody i to może napawać optymizmem, ale poczekałbym na kolejne mecze by być może GD wyzwoliły po prostu coś czego niekoniecznie można się spodziewać w meczu z dajmy na to Valencią.
Inna sprawa, że Cristiano pewnie zacznie robić różnicę i systematycznie będziecie gromadzić punkty.
Druga strona meczu (pierwsza to dobre zawody Realu) jest taka, że Barcelona zagrała poniżej swoich możliwości.


