Tak więc przed rewanżowymi spotkaniami półfinałowymi nic nie jest rozstrzygnięte. Wydaje się że wyjazdowa wygrana HSV 0:1 stawia ich w korzystnej sytuacji, jednak napewno nikt Werderu nie przekreśla. "Niemiecki" półfinał stał na niezłym poziomie. Pierwsi groźnie zaatakowali goście i tak naprawdę już w 2 minucie Olic powinienbył strzelić bramkę. Później na dwadzieścia minut mecz zrobił się mało ciekawy, sporo walki w środku pola, aż do momentu strzelenia pięknej bramki przez Piotra Trochowskiego. Werder musiał przycisnąć jednak do końca pierwszej połowy nie udało się im stworzyć żadnej dogodnej sytuacji. 2 razy w pole karne ładnie zagrywał Diego, ale czy to Almeida czy Pizarro nie byli w stanie dojść do piłki. W drugiej połowie zobaczyliśmy już ciekawsze widowisko, a od 60 minuty Werder zaczął poważnie zagrażać bramce Rosta. Wogóle bramkarze byli jednymi z jaśniejszych postaci tego wieczoru, zarówno Weidenfeler jak i wspomniany Rost parokrotnie ratowali swój zespół przed utratą bramki. W końcówce Olic miał jeszcze jedną 100% sytuację, ale znowu jej nie wykorzystał. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem gości 0:1.
W drugim półfinale "ukraińskim" żaden zespół nie potrafił osiągnąć zaliczki przed rewanżem. Choć Dynamo stworzyło sobie kilka świetnych sytuacji to zdołali strzelić tylko jedną bramkę (chociaż chyba byłą to bramka samobójcza któregoś z zawodników przyjezdnych). Schachtar po świetnej akcji zdołał odpowiedzieć i mecz zakończył się podziałem punktów. Ostatni kwadrans na boisku spędził Mariusz Lewandowski, który miał wzmocnić defensywę i dowieść korzystny, bramkowy remis do końca. Tak też się stało i przed rewanżem nic nie jest przesądzone.
Pewni możemy być tylko niemiecko-ukraińskiego finału.



