Ja z kolei oglądałem pojedynek francusko-niemiecki. St Etienne podejmowało Werder Brema. W Pierwszym meczu Bremeńczycy wygrali 1:0 co stawiało ich w korzystnej sytuacji przed rewanżem. Piłkarze Werderu wiedzieli, że szybko strzelona bramka da im spokój do końca meczu. Zaatakowali więc od pierwszej minuty i już w 6 minucie po rzucie rożnym bramkę głową zdobył S.Prödl. Piłkarze St Etienne już wtedy wyglądali na podłamanych, zaczęli gubić piłki, mylili się w obronie... W 28 minucie po kapitalnym dośrodkowaniu, na 2-0 efektownym strzałem głową podwyższył Pizarro. Drużyna z Francji potrzebowała więc już aż 4 bramek by awansować. Nie zdołali się pozbierać, groźnie było tylko po strzałach z dystansu. W drugiej połowie gospodarze wyszli trochę bardziej zmotywowani, chcieli zachować honor w meczu przed własną publciznością. w 68' bramkę kontaktową strzelił Benalouane, a w samej końcówce wyrównał zmiennik - Grax. Mecz zakończył się remisem, jednak sprawa awansu ani przez chwilę nie podlegała wątpliwości.
Najbardziej zaciekawił mnie komentator na ARD. Wyraźnie bardziej podniecały go akcje St Etienne niż Werderu... Wydawało się, że wcale nie cieszył się z bramek Bremeńczyków:D



