Wczoraj odbyły się dwa mecze rewanżowe 1/8 finału Pucharu UEFA.
W pierwszym z nich już po 28. minutach AS Saint-Etienne przegrywało z Werderem 0:2. Zdołało wprawdzie ostatecznie wyrównać, ale przy wyniku 1:0 z Bremy, awansowali Niemcy.
Drugie spotkanie, Ajaksu Amsterdam z Olympique Marsylia, miałem przyjemność obejrzeć. I podkreślam słowo PRZYJEMNOŚĆ, gdyż na mecz było naprawdę miło popatrzeć. W 33. minucie Eyong Enoh wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Jednak po tym golu młodzieży z Amsterdamu zagrzały się głowy i zamiast zagrać pierwsze minuty po bramce spokojnie, rzucili się na fali entuzjazmu do przodu, za co skarcił ich Mamadou Niang doprowadzając do wyrównania. W drugiej połowie ataki gospodarzy przyniosły wreszcie efekt w 74. minucie, kiedy to po świetnej akcji Luisa Suareza do dogrywki doprowadził Miralem Sulejmani. W dodatkowym czasie decydującego gola strzelili jednak Marsylczycy, a konkretnie Tyrone Mears. W samej końcówce doszło jeszcze do przepychanki pomiędzy piłkarzami obu drużyn, czerwień ujrzał Bruno Silva (Ajax) za uderzenie łokciem Hatema Ben Arfy. Swoją drogą, z Marsylii do Cannes nie jest daleko, więc Ben Arfa za zachowanie w tej sytuacji mógłby ubiegać się o Złotą Palmę dla najlepszego aktora.


