wiec owszem - sedzia myslil sie w obie strony. jak zwykle z reszta. nie mozna jednak przyjac takiego czegos, ze toure strzelil potem bramke wiec bysmy wygrali i tak. albo, ze na pewno bysmy bardzo sie starali strzelic wiec na pewno bysmy strzelili. co by nie mowic uznanie nieprawidlowego gola w sytuacji, gdy wynik jest remisowy ma ogromny wplyw na dalsze losy spotkania i jak najbardziej mozna to uznac za wypaczenie wyniku. inne bledy nie maja az tak bezposredniego wplywu na wynik, wiec pokazanie gdzies komus kartki, a nawet blad przy ocenie spalonego na pewno nie jest rowne uznaniu nieprawidlowej/nieuznaniu prawidlowej bramki.
po stracie tego gola w mallorce zostaly przeprowadzone zmiany ofensywne. gdyby nadal byl remis zapewne bylyby zmiany defensywne, co utrudniloby barcelonie osiagniecie zwyciestwa.
owszem jest to wrozenie z fusow co by bylo dalej, lecz fakty sa takie jakie sa i naprawde nie trzeba tu walczyc, tylko pogodzic sie z tym, ze sedzia tez czasem moze barcelonie pomoc, a nie jedynie szkodzic
nie mam zamiasru zaglebiac sie w to, w czym i jak sedzia popelnil bledy na niekorzysc barcelony. dlaczego juz napisalem.
pozdro.



