Osiągnąć sukces w LM - do tej pory grywał jedynie w P. UEFA. Jego bramka z Lyonem to dopiero pierwszy gol Ribery'ego w tych rozgrywkach. Także jeszcze trochę mu brakuje do Ronaldo czy MessiegoRealFan pisze:co musi zrobic by byc wyzej poza ewentualnym sukcesem w reprezentacji? odejsc z bundesligi do anglii, hiszpanii, ewentualnie wloch. swietna gra po zachodniej stronie odry nikomu na tyle nie imponuje.
Nie do większego, tylko do innego, jak już. Gość ma 25 lat, jeszcze dobre 10 lat kariery przed nim, to niby dlaczego miałby się wypowiadać, że będzie już w Bayernie do końca kariery? Ja takich deklaracji od niego w każdym razie nie oczekuję. Facet zresztą sporo w życiu przeszedł (ta blizna to nie miłosne zadrapanie) i wie, że różnie w nim bywa.RealFan pisze:tyle. gdzie tu widzisz moje bzdury? nie zasygnalizowal, ze gra w bayernie jest jego szczytem marzen i chce tam zakonczyc kariere. wrecz przeciwnie. dal do zrozumienia, ze kiedys bedzie chcial odejsc do wiekszego klubu.
RealFan pisze:kazdy klub zaklina sie, ze nie sprzeda swojego najlepszego pilkarza za zdne pieniadze. ale jesli gracz naprawde wyraza chec odejscia do wielkiej druzyny z topowej ligi i chce tego, czego aktualny klub nie moze mu zaoferowac (czyt. gry na najwyzszym poziomie na codzien) to duzo sie zmienia.
Odpowiem Wam razem - oczywiście, że w większości przypadków tak jest. Natomiast nie zawsze, a w odniesieniu do Bayernu już niemalże wcale. Przykłady - proszę bardzo, najlepszym jest Ballack, najlepszy piłkarz Bayernu w pewnym momencie, odszedł za darmo do Chelsea. Klub mógł go sprzedać, wczesniej pojawiały się oferty choćby z Barcelony, ale jednak tego nie zrobił. I jestem niemalże pewien, że przypadek Ribery'ego będzie podobny.Babel pisze: Na sezon przed końcem kontraktu, jeśli Ribery nie będzie chciał go przedłużyć, Bayern będzie musiał się poważnie zastanowić czy nie lepiej jest na Francku dobrze zarobić (oczywiście że lepiej). Przy odpowiedniej ofercie taki moment zastanowienia się może przyjść wcześniej. Nie mówiąc już o tym jak sam Ribery będzie naciskał.
W tych pucharach to chyba aż tak źle nie jest, skoro liga niemiecka ugruntowała ostatnio 4 pozycję w rankingu UEFA (tak, tym do pucharów), co oznacza że traci jedynie w porównaniu z czołową trójką, a jest lepsza choćby od francuskiej (rosyjskiej też, jeden dobry rok Zenitu tego nie zmienia).RealFan pisze:po czym to wnioskujesz? po "sukcesach" niemieckich druzyn w europejskich pucharach czy moze po czyms innym? kiedys bundesliga znaczyla wiecej niz obecnie. obecnie bundesliga wcale nie jest silniejsza od np. ligi rosyjskiej. a jesli jest to nieduzo.
No tak, ale niektórzy (Ty akurat nie) już się podniecili dalszym fragmentem wypowiedzi o Realu, naidinterpretując to, jakoby Franck marzył głównie o Realu. Co jak widać, wcale nie wynika z kontekstu całościRealFan pisze:co poprzez to rozumiesz michale? ja tyle, ze nie ma jednego konkretnego klubu, w ktorym chcialby w przyszlosci zagrac. dlatego wymienil ich kilka.Czy ma Pan jakiś wymarzony klub?
Nie (...)
Nic dodać nic ująć. No może jednak dodaćHanni pisze:Czy nie wymianiając np. takiego Liverpoolu też stawiasz go półkę niżej? Ja osobiście cenię Bayern wyżej od Realu, bo dla mnie liczy się teraźniejszośc a nie historia i to co było kiedyś.RealFan pisze:historia, prestiz, ilosc kibicow na swiecie, ilosc wielkich pilkarzy z calego swiata, ktorzy tam grali, sila ligi. sa takie kluby jak real, barcelona, manchester united czy milan - kluby topowe. bayern jest polke nizej.
Nie tylko kasa o tym decyduje (zresztą zarabia chyba połowę tego co Toni, więc nie aż tak znów wiele). Ważne jest dla niego wsparcie kibiców, dla których jest zupełnym bożyszczem, jak równie zaplecze jakie ma w klubie. Przykładem jest akcja wykonana przez zarząd Bayernu w momencie w ktorym Franck doznał kontuzji na EURO - lekarze francuscy postawili mu chyba z 10 różnych diagnoz, więc Bayern szybko sprowadził z urlopu swojego lekarza klubowego i załatwil transport lotniczy dla Francka do Monachium - dzieki tej akcji leczenie Ribery'ego potrwało znacznie krócej. Za co do dzisiaj jest klubowi bardzo wdzięczny.Babel pisze:. Na razie jest mu dobrze w Monachium, bo przecież nie gra tam za czapkę gruszek czy z miłości do klubu. Panowie bez przesady.


