Dosyć wyrównany mecz do przerwy, Liverpool prowadzi 1:0. Gola zdobył Xabi, choć Carvalho też miał swój udział [to chyba Portugalczyk odbił piłkę, a raczej piłka odbiła się od niego] Gol po rykoszecie, więc trochę pechowo.
Nie ma wielu klarownych okazji, jest za to sporo walki. To mi się podoba.
Wygrana Liverpoolu, bądź remis mnie usatysfakcjonuje. Oby tak dalej.



