Rzygam już tymi wypowiedziami. Albo oni, albo ja ale z pewnością ktoś z nas żyje w matrixie. Oni są bardziej zakłamani niż nasi politycy na każdym kroku wygadujący brednie. Już chyba było lepiej dostać po dupie kolejne 0:4 i nie byłoby wmawiania że czarne jest białe a wszyscy byliby świadomi że co najwyżej nadajemy się do zbierania ryżu.Spalletti dla Rai:
- Po wszystkich kontuzjach i problemach, jakie mieliśmy, dziś nareszcie szeregi Romy były zwarte i solidne. Nasi przeciwnicy zagrali bardzo dobrze i wykorzystali sytuację bramkową. Jednak także moja drużyna zagrała dobrze. Totti zaliczył kolejny bardzo dobry mecz. Na koniec trochę zabrakło mu sił, ale zrobił to, co miał zrobić. W najbliższych meczach potrzebne nam będzie trochę sportowej złości. Dzisiejsza gra naszej drużyny była sposobem na wyrażenie uznania dla postawy kibiców. Dla nich to będzie kolejna trudna chwila, ale wierzę, że razem możemy przebrnąć przez ten trudny okres. Liga Mistrzów to bardzo wyczerpujące rozgrywki, zwłaszcza jeśli drużyna zmaga się z kontuzjami. Roma jednak ma zespół, który może występować w więcej niż jednych rozgrywkach, wystarczyłoby gdybym odzyskał dwa czy trzy ważne elementy. Jeśli drużyna będzie szła dalej tą droga to sukcesy przyjdą z czasem. Udinese w niedzielę? Wszystkie zespoły są silne, musimy do tego, co zaprezentowaliśmy dziś dołożyć coś więcej, by powalczyć o punkty.
Spalletti dla Sky:
Ta porażka budzi złość?
L.S.: Przykro mi ze względu na chłopców, którzy naprawdę bardzo się w ten mecz zaangażowali i nie pozwolili Chelsea na zbyt wiele. Potem przeciwnicy zdobyli gola ze stałego fragmentu gry, mają zawodników o dużych umiejętnościach. Musimy pogodzić się z porażką, ale widać, że weszliśmy na właściwą ścieżkę. Grając tak jak dziś, dlaczego mielibyśmy nie poradzić sobie z Chelsea w rewanżu?
Drużyna odnalazła sposób na wyjście z trudności?
L.S.: Widać dziś było na boisku dużo ruchu i dużo chęci gry. A kiedy bardzo się czegoś chce, można to osiągnąć. Myślę, że idziemy w dobrym kierunku, by zacząć osiągać korzystne wyniki.
Totti jest już w pełni zdrowy?
L.S.: Zagrał 90 minut. Mimo że na koniec był trochę zmęczony, to jednak walczył i zagrał mecz na wysokim poziomie.
Spaletti dla Mediaset:
- Wyszliśmy na boisko z podniesioną głową i bardzo nam zależało na ugraniu dobrego wyniku. Udało nam sie opanować dużą część boiska i Chelsea prawie nie udało się zagrozić Doniemu. Musimy teraz powalczyć o punty w meczu rewanżowym, ponieważ w naszej grupie jeszcze wszystko jest możliwe. Aquilani? Poczuł ból w tylnej części uda, zobaczymy czy to coś poważnego. Totti? Zagrał bardzo dobrze, powoli wraca do formy i niedługo dzięki treningom będzie już w optymalnej formie. Jeśli chodzi o dzisiejszy mecz, to czujemy trochę goryczy, ponieważ zagraliśmy dobrze. Musimy iść tą droga w kolejnych meczach, bo dziś zareagowaliśmy dobrze. To jest baza, dzięki której Roma może wrócić do wysokiego poziomu. Dom w Rzymie? Ciągle go szukam. W tym mieście świetnie się mieszka a nasza publiczność pokazała się dziś z dobrej strony. Drużyna jest ze mną i chce się podnieść.
Mexes dla Sky
- Dziś Chelsea zdobyła gola z rzutu rożnego, szkoda. Idziemy jednak w dobrym kierunku, pierwszą połowę zagraliśmy dobrze. Musimy grać właśnie tak: bez pośpiechu i bez strachu. Belletti przyblokował mnie przy golu Terrego, który mnie dzięki temu uprzedził. Bardzo dobrze wykorzystał sytuację. To był szczególny moment. W ostatnich 30 minutach graliśmy trochę strachliwie, to jest problem, który siedzi w naszej psychice. Potem straciliśmy bramkę. To bardzo trudna chwila, ale wierzymy, że będzie lepiej. Jesteśmy pełni ufności, bo zagraliśmy dziś dobrze w pierwszej połowie. Jesteśmy Romą z zeszłego roku, tym samym zespołem. Nawet jeśli wyniki tego nie potwierdzają. Milan? Nigdy nie rozmawiałem ani z Ancelottim ani z Gallianim. Jestem w Romie, mam podpisany kontrakt i chcę zostać w tym klubie, nawet jeśli Milan jest naprawdę wielką drużyną.
Panucci dla Sky:
Słyszałeś o tym, że Beckham zagra w Milanie?
C.P.: Beckham to wspaniały piłkarz i bardzo ważny zawodnik dla drużyny, w której występuje. Czy wspominam swój pobyt w Chelsea? Kiedy odszedł Gianluca Vialli, także ja zdecydowałem się na zmianę barw.
Opowiedz nam coś o golu. To jedyny moment, kiedy ulegliście Chelsea.
C.P.: Wrócę do domu bardzo niezadowolony, ponieważ zagraliśmy dobry mecz a potem straciliśmy bramkę trochę przypadkowo. Zostałem przyblokowany. Ale wierzę, że podniesiemy się po tej porażce.
Panucci dla Mediaset:
- To trudny moment, ponieważ od początku sezonu prawie nigdy nie trenowaliśmy wszyscy razem i przez to mieliśmy problemy z kondycją i z odnalezieniem wspólnego rytmu. Dziś jednak zagraliśmy dobrze i nie zasłużyliśmy na porażkę. Na szczęście Bordeaux wygrało z Cluj, zatem kwestia awansu ciągle jest sprawą otwartą, a my wracamy do formy. To z pewnością najtrudniejszy początek sezonu, od kiedy jestem w Romie. Ale nic nie jest jeszcze stracone, mamy ciągle 7 miesięcy, by wrócić do formy. Ja się czuję w nowej roli? Dobrze. Teraz z powodu wieku już nie jestem tak skuteczny na boisku, więc myślę, ze coraz częściej będziecie mnie widzieć na środku.
Doni:
- Musimy grac właśnie tak, musimy odzyskać wiarę w siebie. Wiedziałem, że zagram. Dziś wróciliśmy do naszego dawnego stylu, wszyscy biegali i wypełniali założenia trenera. Najsprawiedliwszy byłby wynik 0-0.
De Rossi:
- Zagraliśmy dobry mecz. Takie drużyny jak Chelsea są wielkie, bo potrafią wygrać dzięki jednemu epizodowi. Chelsea grała bardzo intensywnie, a my staraliśmy sie grać w angielskim stylu, choć to nie było łatwe. Wsparcie naszych kibiców? To, co stało się dziś, jest w zasadzie normalne. Doping na Interze był niesamowity i to nas bardzo mobilizuje. Takie sytuacje poruszają serca i to nie tylko rzymian. Zwycięstwo Bordeaux? Było ważne, żeby nie zwyciężyło Cluj. Nasza porażka w ten sposób nie oznacza klęski, ciągle jeszcze możemy powalczyć o awans. Graliśmy na równi z Chelsea. Może nie był to fascynujący mecz, ale podkreślam to, że nie byliśmy gorsi. Może wyda wam się to szaleństwem, ale także przeciw Interowi nie graliśmy źle. Gol? Przy każdej straconej bramce można było zrobić coś więcej. Wykorzystali sytuację i zrobili to w świetny sposób. Wydaje mi się jednak, że my tez wracamy do formy i z czasem pojawią sie też rezultaty. Totti? Jego nieobecność do tej pory do tej pory była trochę za mało podkreślana. Graliśmy wielkie mecze i bez niego, ale to jest nasz najbardziej reprezentatywny piłkarz.
Scolari na konferencji prasowej:
- To ważne zwycięstwo, bo daje piłkarzom więcej wiary w siebie. Gra nie była może przez cały czas piękna, ale Roma była dobrze przygotowana taktycznie i świetnie ustawiona. To nie był widowiskowy mecz, ale kto go obejrzał, wie, że zawodnicy zagrali porządnie. Ja i Spalletti wysłaliśmy nasze drużyny na boisko po to, by walczyły. Być może, gdyby Roma strzeliła bramkę pierwsza, to właśnie oni wygraliby ten mecz. To nie było wielkie spotkani, ale zarówno my, jak i Roma zagraliśmy.
Roma nie skupiła się tylko na obronie, ponieważ potrafi grać w piłkę. We wszystkich ich meczach, które obejrzałem na video, starali się grać skutecznie zarówno w środku pola jak i w ataku. Nie mają jednak napastnika, klasycznej dziewiątki, która czeka tylko na nadarzającą się okazję. Ale w akacjach ofensywnych uczestniczy 4,5 czy nawet 6 zawodników i przeciwnikowi trudno jest kontrolować sytuacje. Mają wielu dobrych piłkarzy, którzy nadają się do takiego rodzaju gry.
Chelsea potrzebuje jeszcze 3 puntów, a na ich zdobycie mamy 3 spotkania, więc nasza pozycja jest dobra. Myślę, że na Olimpico Roma zagra w inny sposób niż dziś, a to da także nam więcej okazji do zdobycia bramki.
Malouda dla Corriere dello Sport:
- Roma to prawdziwa maszynka do gry w piłkę nożną. Mecz był dla nas bardzo trudny, ale udało nam sie wykorzystać okazję, którą stworzyliśmy. Ta główka Terrego uratowała dla nas trzy punkty. Totti? To naprawę niezwykły piłkarz. To musi być niesamowite uczucie grać z nim w jednej drużynie.
Wielu takich meczów nie strawię bo po prostu szkoda na to czasu. Równie dobrze można obejrzeć skrót w Teleexpresie. Takiego minimalizmu nie kupuję., nie kupuję wybijania piłki na pałę aby jak najdalej od własnej bramki i braku jakiejkolwiek próby stworzenia zagrożenia pod bramką rywala. Obecnie poruszamy się do tyłu
„To jest pustka... Pustka proszę pana... Nic! Absolutnie nic (…)
I proszę pana patrzy tak: w prawo... Potem patrzy w lewo... Prosto... I nic... Dłużyzna proszę pana... To jest dłu... po prostu dłu... dłużyzna proszę pana. Dłużyzna… (…)
Proszę pana siedzę sobie proszę pana w kinie... Pan rozumie... I tak patrzę sobie... siedzę se w kinie proszę pana... Normalnie... Patrzę, patrzę na to... No i aż mi się chce wyjść z... kina proszę pana... (…)
nuda... Nic się nie dzieje proszę pana. Nic. (…) W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje.”


