Wilmore w ogóle nie chodzi na mecz, bo kiedyś coś pisał, że od kibiców GieKSy zaliczył bęcki czy małe spięcie ale dla mnie to i tak nie jest powód, żeby non stop jechać po kibicach. Po prostu długo nie był nie stadionie i żyje latami '90, gdzie zadyma na stadionie była bardziej pewna niż wyreżyserowany mecz. Powoli zmierzamy do tego, że chuliganka ze stadionów praktycznie jest wyeliminowana (małe wyjątki) a ultraska się rozwija i to chyba dobrze, bo nie ukrywajmy, że kibic idąc na mecz chciałby zobaczyć jakąś ładną oprawę. Sukcesem do tego jest na pewno dobry kontakt z zarządem. U nas na szczęście kibice są zarządemCHarlie pisze:No pewnie na stadionie są sami bandyci, których nie interesuje się do co dzieje się na boisku, tylko rozróby, chlanie i handlowanie prochami.Wilmore pisze:Pomijajac kilka faktycznie nienajmadrzejszych rzeczy, o ktorych mowi ten pan, to ma swieta racje w temacie Cyfry +:
Przez to, ze jest liga dostepna w Cyfrze, to ludzie nie chodza na mecze. Bo prawdopodobienstwo dostania w twarz czy zwyzywania przez kibica jest duze, a tak siedzac przed telewizorem ogladnie mecz, nie muszac siedziec kolo "kibicow", dla ktorych mecz to dodatek do spiewania i wyzywania policji...
PS. Byłeś kiedyś na stadionie czy swoją wiedzę opierasz na Gazecie Wyborczej?



