dziś, godz. 20:00, Stadion im. Ernesta Pohla w Zabrzu
ZAPOWIEDŹ MECZU
Debiut "Henriego"
Dopiero w 5. ligowej kolejce piłkarze Górnika Zabrze odnieśli zwycięstwo i... strzelili bramkę. Ta sztuka udała się w miniony weekend, gdy "Górnicy" pokonali gliwickiego Piasta 1:0 po bramce zdobytej przez Piotra Madejskiego. Teraz zadaniem zabrzan jest pójść za ciosem i wygrać najbliższe spotkanie z innym beniaminkiem ekstraklasy - Śląskiem Wrocław.
Piątkowy mecz będzie swoistym debiutem dla nowego trenera Henryka Kasperczaka, dla którego przed rozpoczęciem spotkania owacji na stojąco nie zabraknie. Popularny "Henri" wielokrotnie powtarzał, że jako rodowity zabrzanin nigdy nie grał w Górniku i to jest jego największym bólem. Teraz jednak będzie mógł "spłacić" swój dług będąc trenerem 14-krotnego mistrza Polski.
Przed Kasperczakiem na "dzień dobry" czeka ciężkie zadanie. Ekipa Śląska Wrocław to nie ogórki i grać w piłkę potrafią. Już raz piłkarze Górnika przekonali się o tym, gdy tuż przed planowanym startem ligi, ta sama drużyna z Wrocławia bez najmniejszych problemów pokonała zabrzan 2:0. W lidze już tak różowo dla wrocławian nie jest. Nierówna forma powoduje, że zdobywają punkty z mocniejszymi drużynami, a tam gdzie są faworytami przegrywają. W szeregach gości pierwsze skrzypce grają: Sebastian Mila i Janusz Gancarczyk. Nie należy także zapominać o Tomaszu Szewczyku, Vuku Sotiroviciu, czy Sebastianie Dudku.
Czas pobłażania dla piłkarzy Górnika się skończył. Od teraz, chcąc jeszcze wypełnić przedsezonowe cele należy najbliższe spotkania wygrać. Trener Henryk Kasperczak, który dopiero zapoznaje się z nową drużyną cudu nie spełni, więc wszystko i tak będzie spoczywać w nogach piłkarzy. Do składu Górnika powraca Marko Bajić po pauzie za kartki, ale zabraknie właśnie z tego powodu Tomasza Hajty. W obozie rywali zabraknie Vuko Sotirovicia i Vladimira Capa.
W piątkowy wieczór obie ekipy spotkają się 57 raz. Jak dotąd ostatnim pojedynkiem między sobą był mecz z wiosny 2002 roku, gdy we Wrocławiu Górnik wygrał 2:1. W tamtym właśnie sezonie Śląsk pożegnał się z elitą na 6 lat, "odwiedzając" po drodze trzeci front.
Jak będzie wyglądał trenerski debiut Kasperczaka w Zabrzu? Wszystkiego dowiemy się już w piątek o godzinie 20:00, kiedy to rozpocznie się mecz pomiędzy Górnikiem Zabrze a Śląskiem Wrocław.
autor: Arivoy
Śląsk:
Niezłą wiadomością jest brak Sotirovica, mimo iż skutecznością nie grzeszy i potrzebuje najmniej kilku sytuacji żeby się wstrzelić. Generalnie Śląsk jest najsolidniejszym z beniaminków (DyskoPoloni W. nie licze bo to przeszczepiony do stolycy Groclin), brak stabilnej formy (w jednej kolejce męki ze słabym Bytomiem, w następnej łomot spuszczony niezłej Odrze W.) to po prostu frycowe jakie muszą zapłacić w pierwszym sezonie po powrocie do ligi. Na pewno remis w zupełności by ich zadowalał i myślę, że z takim nastawieniem przyjadą.
Górnik:
No cóż. Debiut Henriego. To chyba wystarczy za wszelkie komentarze i zapowiedzi - wypada mu wygrać. Poza tym wiadomo, że Kasperczak szybko przywiązuje się do nazwisk, więc dobre pierwsze wrażenie może być dla niektórych kluczem do zakotwiczenia w pierwszej drużynie. Jeśli mamy iść w górę to takie drużyny jak Śląsk musimy po prostu łykać.
Kibicowsko:
Śląsk dostał 1000 biletów i zdaje się do czwartku sprzedal już ponad połowę, więc raczej nie ma wątpliwości że wykorzystają całą pulę. Specjalnie nie kochamy się ani z nimi ani z ich kolegami z Krakowa, więc pewnie będzie na trybunach odpowiednia temperatura. jestem ciekaw jak się prezentują, to na pewno jedna z bardziej "legendarnych" ekip w Polsce, złożona z charakternych chłopaków. No cóż, to nie znaczy, że mają prawo się przebić na Roosevelta przez doping TORCIDY.
Generalnie bilet czeka sobie spokojnie tuż obok klawiatury. Będzie fajnie.



