Liverpool (zbiorczy) - Strona 127

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
orech
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 27
Rejestracja: 26 sie 2008, 12:44
Reputacja: 0
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: orech » 03 wrz 2008, 21:30

Dobra... może trochę przesadziłem... za dużo filozofii :)

W pewnych kwestiach macie racje :)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 13 wrz 2008, 15:46

Po 7 latach Liverpool wygrywa na Anfield z United. Torres nie grał, Gerrard dopiero w drugiej połowie, a i tak Liverpool miał dużą przewagę.
Riera dobrze się wprowadził, kilka udanych akcji przeprowadził. United po frajersku przegrali, jedna bramka bardziej kuriozalna od drugiej. Do tego Vidić czerwo i nie zagra na wyjeździe z Chelsea ... kolejna porazka sie szykuje.

United na poczatku grali dobrze, ale jak Brown strzeli gola to grać przestali i tak się męczyli do końca meczu.

Kibice Liverpoolu mają swoje 5 minut dzisiaj :P przez jakiś czas żaden lupek nie będzie pisał jak to Anderson, Vidić, czy Rooney przyćmił w bezposrednim meczu graczy "śmiesznego klubu"

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 13 wrz 2008, 15:59

No proszę LFC wygrali z Man Utd :wink:
Nieźle naprawdę nieźle, na początku myślałem, że są bez szans, skoro szybko stracili bramkę i na boisku byli bez Gerrarda i Torresa, ale z czasem musiałem uwierzyć, bo The Reds zagrali naprawdę dobre spotkanie. W 2 połowie praktycznie oglądaliśmy nieustanną dominację gospodarzy, którzy totalnie zdominowali środek pomocy dzięki doskonałemu dzić Mascherano, który włożył ogrom pracy i wypracował 2 bramkę, bardzo użyteczny był też co mnie zaskoczyło Benayoun, świetną zmianę dał Babel i zabrakło tylko skuteczności u Kuyta, który mógł dziś spokojnie strzelić gola, ale podejmował złe decyzje.
Jeśli mowa o Man Utd to totalna klapa. Defensywa wyglądała tragicznie. Oba gole to duże wielkę błędy, do tego czerwona Vidica i sporo podań wprost do rywala. Pozostałe formacje też nie funkcjonowały i naprawdę nie ma o kim napisać dobrego słowa...

A dla Liverpoolu gratulacje, bo zagrali naprawdę dobry mecz z bardzo trudnym rywalem bez swoich 2 gwiazd, zakończyli czarną serię i pokonali drużynę z czołówki co było słabością ekipy z Anfield Road
NO i zagrali pierwszy bardzo dobry mecz w tym sezonie, bo wcześniej nie wyglądało to rewelacyjnie

orech
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 27
Rejestracja: 26 sie 2008, 12:44
Reputacja: 0
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: orech » 14 wrz 2008, 10:35

(L)oczkerson pisze: Jeśli mowa o Man Utd to totalna klapa. Defensywa wyglądała tragicznie.
Faktycznie defensywa MU grała fatalnie, a Liverpool potrafił to wykorzystać, co prawda bramka na 1:1 była przypadkowa, no ale była :)

Co do Liverpoolu to chyba w końcu mogę to napisać ( wcześniej też pisałem, ale było dużo głosów sprzeciwu ) Liverpool zagrał na dobrym poziomie, a mimo braku w "11" Gerrarda i Torresa grał porządną piłkę, nie było głupiej zabawy z piłką. Chcę pochwalić doskonałe zachowanie Kuyta kiedy to asystował przy bramce na 2:1 - wielu piłkarzy by uderzało piłkę na pałę, ale on zachował zimną krew i tutaj oczywiście ganie obronę MU, które troszeczkę się pogubiła :)

red85

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 14 wrz 2008, 11:42

Ludzie, włączcie jeszcze raz mecz, a jak to nie pomoże to kolejny, kolejny i aż do skutku. Skutkiem w tym przypadku będzie fakt, kiedy zobaczycie, że obrona United katastrofalnie nie zagrała - wprost przeciwnie. Byli najsilniejszym punktem United we wczorajszym meczu. Nie oznacza to oczywiście, że zagrali fantastycznie, ale gdyby nie 2 głupawe błędy(i to nie obrońców!), to by pewnie każdy piał z zachwytu jak to świetnie zagrała defensywa MUFC.

Awatar użytkownika
patrycys
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 8
Rejestracja: 21 lut 2007, 14:08
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lublin

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: patrycys » 18 wrz 2008, 15:38

Jako kibic Liverpoolu jestem bardzo dumny z ligowego zwycięstwa nad MU, tym bardziej ze przyszlo mi na nie czekać ponad 4 lata. Mecz ten miał dwie, zupełnie różne od siebie odsłony. Szybko zdobyta bramka postawiła United w bardzo komfortowej sytuacji i piłkarze SAF kontrolowali przebieg spotkania do momentu głupio straconej bramki na 1-1. Od tej pory to Liverpool nadawał ton grze i co najważniejsze dołożył jeszcze jedno trafienie, dzięki któremu komplet pkt został na Anfield.

The Reds może nie grają nadzwyczajnie na początku obecnego sezonu, jednak najważniejsze że regularnie punktuja. Nikt nie będzie pamiętał wymęczonego 1-0 z Sunderlandem; 2-1 z Middlesbrough, w którym LFC przegrywał od 73 minuty 1-0 - ważne że w tych spotkaniach Liverpool zdobył 6 pkt.

W 2008 r. Liverpool przegrał tylko 4 spotkania. Na 57 możliwych pkt. piłkarze Rafy Beniteza zdobyli 46 co stawia ich najwyżej spośród drużyn wielkiej czwórki.

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to dopiero początek rozgrywek. Jednak bardzo dobry start sezonu, poprawa niektórych mankamentów w grze i to czego według mnie najbardziej brakowało The Reds ( pewność siebie) mogą przynieść piłkarzom i kibicow Liverpoolu to na co czekamy od 19 lat...19-ty tytuł mistrzowski.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 18 wrz 2008, 15:44

patrycys pisze:
W 2008 r. Liverpool przegrał tylko 4 spotkania. Na 57 możliwych pkt. piłkarze Rafy Beniteza zdobyli 46 co stawia ich najwyżej spośród drużyn wielkiej czwórki.
niestety takie statystyki nic nie dają, jedynie satsyfakcje. Liczą sie trofea. Mówie niestety, bo Arsenal też może sie pochwalić np tylko 1 porażką na Emirates [od początku jego istnienia :D] i co to nam daje ? Oprócz satysfakcji nic.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 20 wrz 2008, 17:05

Liverpool do przerwy remisuje ze Stoke na Anfield. Mają mase okazji, ale nie mogą sie wstrzelić, tzn wstrzelili sie, ale sędzia nie uznał.
Gerrard strzelił gola nr 100 w lidze, ale mu nie uznali :lol: wyglądają, jakby chcieli koniecznie dać Gerrardowi strzelić, zamiast po prostu wygrać. Mają okazje wyjśc na 1 miejsce w lidze - samodzielnie, jutro Chelsea, United, albo oba kluby stracą pkt.

Strasznie żałuje, ze Bayern gra o tej samej porze, bo bym chętnie zobaczył co tam sie dzieje :lol2:


końcówka meczu:
strzały:
Liverpool 26
Stoke 3
rożne:
Liverpool 18
Stoke 3
Wynik: Liverpool - Stoke 0:0 :lol:

Logan
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 646
Rejestracja: 16 sie 2008, 16:44
Reputacja: 0
Lokalizacja: Marie's City

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Logan » 20 wrz 2008, 18:43

Do końca zostało ponad 30 kolejek, więc nie ma się czym podniecać.

Awatar użytkownika
kon2r
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1014
Rejestracja: 19 sie 2006, 15:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: LBN

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kon2r » 20 wrz 2008, 18:55

fieldy pisze:

końcówka meczu:
strzały:
Liverpool 26
Stoke 3
rożne:
Liverpool 18
Stoke 3
Wynik: Liverpool - Stoke 0:0 :lol:
hihi to jeszcze nie tak straszliwie strasznie :) Pamietam jak Barca w meczu z Valencia miala statystyke strzalow 30-1 i w ostataniej minucie zdolala jedynie zremisowac :wink:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 20 wrz 2008, 19:27

Logan pisze:Do końca zostało ponad 30 kolejek, więc nie ma się czym podniecać.
mógłbyś rozwinąć ?

do mnie piszesz ? Bo nie wiem czym niby sie podniecam ?

Awatar użytkownika
patrycys
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 8
Rejestracja: 21 lut 2007, 14:08
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lublin

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: patrycys » 21 wrz 2008, 18:06

Niestety nie udało się zdobyć (wydawało się, że pewnych) 3 pkt w spotkaniu ze Stoke. Szkoda bramki Gerrarda z początku spotkania, niesłusznie nieuznanej przez arbitra. Jednak drużyna mająca aspiracje mistrzowskie powinna zdobyć 3 pkt, zwłaszcza przy takiej ilości okazji bramkowych.

Po tym spotkaniu od razu przypomniało mi się spotkanie z początku poprzednich rozgrywek kiedy LFC zremisował w podobnych okolicznosciach z Birmingham City, potem przyszła plaga remisów i ostatecznie Liverpool odpadł z walki o triumf w Premiership. Mam nadzieję że historia nie zatoczy koła :D

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 27 wrz 2008, 14:40

Liverpool do przerwy remisuje bezbramkowo z Evertonem. Mecz na początku niezły, szybka gra, pod koniec połowy troche ospale już grali, jakby ich remis zadowalał. Miejmy nadzieje, ze w 2 połowie znów roszą do ataków.

Żadna z drużyn nie ma wyraźnej przewagi, choć Everton miał lepsze okazje do strzelenia bramki.
Najpierw Cahill na 7-8 metrze nieczysto trafił w piłkę, gdyby trafił, pewnie znalazłaby się w siatce.
Później Fellaini zmarnował najlepszą okazję meczu. Raina wyszedł do dośrodkowania, chciał złapać piłkę, ale ją wypuścił, ta spadła pod nogi Fellainiego, który trafił w asekurującego w bramce Carraghera. Krótko mówiąc miał pustą bramkę z obrońcą w środku - trafił w rywala :lol:

Torres nic nie gra, Riera próbuje dośrodkowywać, ale dobrze gra defensywa Evertonu i wybijają te piłki, Howard nie musiał się specjalnie wysilać w 1 połowie. Keane też póki co nie pokazuje nic ciekawego, biega, stara się, ale nic z tego nie wynika. Jego uderzenia są blokowane.


edit:
w 2 połowie Everton już prawie nie istnieje. Torres 2 szybkie bramki. Obrona Evertonu się strasznie gubi, w pierwszej grali dobrze, po przerwie nie istnieją. Później jeszcze chyba Kuyt strzelił, ale Riley słusznie nie uznał [piłka dograna była spoza linii końcowej] ale ... później niesłusznie nie uznał kolejnej bramki dla Liverpoolu, znów Torres - mógł mieć hat tricka w dodatku klasycznego, Riley odgwizdał faul, którego nie było moim zdaniem. Powinno być 0:3, jest 0:2.

Awatar użytkownika
cycu
Skład B
Skład B
Posty: 90
Rejestracja: 12 wrz 2005, 11:22
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cycu » 01 paź 2008, 21:28

I mamy gola Keane'a, mam nadzieję, że to początek wielkiego strzelania Irlandczyka.

Co do meczu z PSV to na razie LFC jest o 2 klasy lepsze od Holendrór.
Z naszych zawodników podoba mi się m.in. Skrtel - przy takiej formie Słowaka Agger będzie miał duży problem z wejściem do pierwszej jednenastki, nie mówiąc już o problemach naszych polskich napastników w eliminacjach.

POzdro

Awatar użytkownika
cycu
Skład B
Skład B
Posty: 90
Rejestracja: 12 wrz 2005, 11:22
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cycu » 05 paź 2008, 23:14

Mecz, fenomenalny. Dwa stracone gole po "grze w kulki" w polu karnym (błąd zespołu) i po stałym fragmencie gry - poza tym gra wyglądała świetnie (no nie licząc sytuacji Robinho).
Niestety Kontuzja Martina rozbija naszą niezniszczalną jedenastkę - mam nadzieję, że wiązadła nie poszły. Wielu kibiców LFC chciało powrotu Aggera do pierwszej jedenastki i się doczekali. Dla mnie jednak Skrtel w tym sezonie jest zaporą nie do przejścia i mimo, iż zastępca to też bardzo dobry zawodnik, to brak Słowaka jest dużym osłabieniem dla drużyny.

Co do meczu - poakazujemy, że drużynę mamy fenomenalną i sukcesywne rozbudowywanie i dokładanie cegiełek przynosi efekt - idziemy na mistrza, po kolejnym, w pełni zasłużonym zwycięstwie w pięknym stylu - dla takich emocji warto być kibicem The Kops.

Riera po poprzednim średnim występie, dzisiaj rewelacja, zaś Torres... i wszystko jasne( szkoda, że z metra przestrzelił - mógł być hattrick).

Żałuję, że na Canal+ nie pokazywali najlepszego meczu tej kolejki ligi angielskiej i trzeba było liczyć na łaskawość Sopcasta.

Pozdro

YNWA

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”