niby Beenhakker mówi, że wyniki takich spotkań się nie liczą, ale niestety za mało było pozytywnych momentów samej gry. Znowu brakowało gościa który pociągnął by w pojedynkę kilka akcji. Zahorski szczerze powiedziawszy ciągle mnie zastanawia jakim cudem znalazł się w kadrze. Lepiej Łobodziński który go zmienił. Żuraw marnuje karnego i blokuje się psychicznie na Euro


