Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kubańczyk
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 293
Rejestracja: 29 gru 2007, 22:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: z Kielc

Post autor: Kubańczyk » 12 sty 2008, 20:40

LALALALALLALALALALALLALA MAM OCHOTĘ TAŃCZYĆ, :jupi: :mike: ,normalnie ide jutro do kościoła bogu podziękować
Co do meczu:
Pierwsza połowa nienapawała optymizmem,szczególnie gra nieskutecznego Rooneya,noi obrona też była bardzo niepewna,w szczególności O'shea(ten pan to wogóle kaplica,już wolę simpsona,który coś pokazuje w ofensywie,np.te dwie sytuacje w ktory prawie strzelił,ale zabrakło trochę szczęścia)
A druga połowa panowie to cud,miód ,malina.Kapitalny mecz Teveza,Ronaldo oczywiście,i jeszcze świetnie moim zdaniem zagrał Carrick,ktory pokazał że umie znakomicie pokac,czasem tak podał,że ręce same składały się do oklasków :brawo: i za jeszcze bardzo waznego gracza Man Utd wyróżniłbym.....kibiców,którzy świetnie dopingowali,aż sam byłem pod wrażeniem.Rooney starał się jak mógł,ale mu niezbyt wychodziły,ale zrechabilitował się kapitalnym podaniem do Ferdinanda.Naprawde nie ma zawodnika(oprócz O'Shea)ktorego by można zganić za jego grę,ponieważ Man Utd wreszcie zagrało coś dla ludzi,dla widowiska,pamiętajmy jeszcze o tym że mogłbybyć równie dobrze wynik dwucyfrowy,ciesze się i oby to się utrzymało jak najdłużej,nareszcie jestesmy kliderem przynajmniej na tydzień,ale najlepiejbyło gdybyśmy nim zostali to końca
1.MANCHESTER UNITED punktów 51 :mike:
bohater tego meczu i dedykowanie piosenki dla niego:

P.S-i kto mi teraz powie że Premiership nie jest najbardziej efektowną ligą na świecie

Wróć do „Anglia”