Wszyscy wiedzą za co, więc po co ta ironiaA punkty to niby za co sa przyznawne? Za dobre wydojenie krowy, zrobienie zakupów w Auchanie czy za wygrywanie spotkań? Zawaliła sie cala moja filozofia futbolowa.
Oddam zwyciestwo nad Juve za bycie pierwszym na koniec rozgrywek i założe się, że każdy normalny kibić Juventusu myśli podobnie. Czy to aż tak nienormalnie brzmi?
Sądzę że znaleźli by się tacy fanatycy (nie ja) którzy by poszli na taki układ. Chodzi mi oto że futbol IMO polega tez na tym, że przed takim meczami jak ten poza tym że 3 pkt są najważniejsze kryje się masa podtekstów. I nie wmówisz mi że zarówno zawodnicy Interu jak i Juve nie myślą szczególnie o tym meczu i nie chcą pokazać swojej wyższości nad drugą drużyną. Chyba po to mecz ten nazywany został świętem i różni się czymś od pozostałych meczy. Nie zaśniesz na nim z chrupkiem w zębach, tylko będziesz oglądał (miejmy nadzieję) wspaniałe widowisko. Jeszcze raz podkreślam 3pkt są najważniejsze ale kryję się za nimi trochę więcej, bo Juve powróciło i jest to ich (poza Romą) mecz o punkty z markowym zespołem po rocznej przerwie. Gdyby nie było tej całej otoczki przedmeczowej, tych domniemań i przypuszczeń nie było by tylu pasjonatów piłki na świecie.



