Nigdy nie podobało mi się dorabianie ideologii do piłki nożnej. Ktos komuś coś tam i w ten odwdzięczy się za coś, po aby tamten został ukarany za coś. Fakt jest taki, że Juve zostało zdegradowane za ustawianie sedziów przez sąd (a kara była za łagodna), a wszystko inne wersje to wymysły frustratów i fanatyków. Ale to było już wałkowane do bólu i dlatego nie o tym. Ten mecz jest istotny, oczywiście ze względu na wielkośc klubów, ich historię czy przeszłość, ale najistotniejszy aspekt spotkania jest następujący: Inter może odjechać Juve na 7 punktów, albo turyńczycy zmniejsza strate do jednego punkty. To znacznie ważniejsze od przepychanek dzieci w komentarzach w stylu - nastanie czas prawdy, Juve wygrało znaczy, że nie ustawiało meczów. Kupmy łopatki i bawmy się jak dzieci w pisakownicy.
Tak jak napisałem - bez zbednego napinania. Jak Inter przegra nie będzie katastrofy, ale nie bedzie ona oznaczać wyższośc jednego zespołu nad drugim. To zweryfikuje tabela po 38 kolejkach, i aby być tym pierwszym po ostatnim spotkaniu sezonu trzeba wygrywac z Reggina, Empoli, Catania i innymi zespołami, szczególnie dołu tabeli. Wygramy będzie świetnie i będę zadowolony przez najbliższy tydzien do następnej kolejki, ale nie zapominam, że ten mecz poza prestiżem i 3 oczkami w tabeli nieczego Nerazzurrim nie daje.
Dla mnie oczywistą oczywistością jest, że Inter jest w tej chwili mocniejszy piłkarsko. Jednak takie mecze, szczególnie wyjazdowe bywają trudne. Wiadomo, że Juve bedzie zmotywowane i szczerze powiedziawszy szczęśliwy będę z remisu. Podobnie podchodziłem do meczu z Romą i piłkarze bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli swoją madrością w grze. Licze na podobne wrażenia, wspaniałe widowisko, aby nie było gry w kości i koncówe zwycięstwo Internazionale.
Forza Inter!



