Kamil Kosowski domagał się na łamach "Super Expressu", aby działacze Wisły ujawnili wysokość jego obecnych zarobków, dzięki czemu wszyscy dowiedzieliby się, jak źle klub traktuje swojego czołowego piłkarza. Dziennikarze „Super Expressu” zwrócili się z taką prośbą do szefów "Białej Gwiazdy", ale Jacek Bednarz, dyrektor sportowy klubu, w oschły sposób odmówił.
Kosowski negocjuje podpisanie nowego kontraktu z Wisłą, ale dopóki nie dojdzie w tej sprawie do porozumienia, to otrzymuje jedynie pieniądze z podstawowej umowy o pracę. Jaka jest jej wysokość? To zaledwie 1800 złotych brutto miesięcznie! Prawdą jest, że wielu rodaków pracuje za jeszcze mniej, ale nawet w polskim piłkarskim środowisku to kwota szokująco niska. Owszem, Kamil może jeszcze liczyć na premie, ale gwarantowanych pieniędzy ma każdego miesiąca właśnie tyle - 1800 brutto. W porównaniu z innymi gwiazdorami Wisły, którzy mają podpisane kontrakty, to rzeczywiście mało. Nic zatem dziwnego, że piłkarz publicznie domaga się poważnego traktowania ze strony klubu.
Więcej w "SuperExpressie"
Źródło : onet.pl
Wniosek nasuwa się taki,że pograł dobrze pół rundy i już chcę "pompować" kasę z Cupiała.



