Co by tu napisać. Na pewno mecz ustawila czerwona kartka dla Wróbla, chociaż myślę, że nawet bez niej Legia by wygrała. Swoją drogą kartka w pełni zasłużona. Po niej Legia zaczeła grać pewniej, dokładniej, a GKS się zaczął gubić.
Dwie bramki Chinyamy, który w końcu wykorzystał więcej sytuacji niż ich zepsuł
Po brameczce dorzucili Giza, który wykorzystał błąd obrony, która zdecydowanie lepiej mogła zareagować, oraz Radović, pięknie wykorzystał podanie Kiełbowicza. Kiełbik był zresztą jednym z najlepszych na boisku, na lewej stronie radził sobie naprawdę świetnie. Ogólnie nie można nikomu nic zarzucić, może na początku Grosicki był strasznie niedokładny i gubił piłki, a potem rezerwowi Burkhardt i Korzym zupełnie niewidoczni.
To co nie było fajne, to że mecz trwał w zasadzie tylko 60 minut. Po 4 golu dla Legii, gra siadła z obu stron równo, a na boisku nie działo się kompletnie nic. Legia gdyby przycisnęła, pewnie strzelila by jeszcze kilka bramek, no ale trzeba mieć nadzieje, że po prostu oszczędzali siły i stać ich na 90 takich minut, jakich dzisiaj było 60



