Oczywiście wszystkie dziennikarzyny stanęły murem za pokrzywdzonym przez reżim biednym Kaczmarkiem, ale nawet gdyby w jego miejscu stanęli Giertych lub Lepper to też mieliby tak duże poparcie mediów i już nie byliby "zagrożeniem dla demokracji". Swoją drogą tak to paradoksalnie wygląda: w Polsce byli (obecni) komuniści najbardziej "bronią" demokracji



