To że KK korzysta z ulg podatkowych (a nawet w niektórych sprawach trudno nazwać "ulgą" całkowite zwolnienie z podatku) jest wiadome od dawna i nie dotyczy to tylko Włoszech. Pewnie niektórym trudno będzie przyjąć do waidomości, że instytucję Kościoła można traktować jak zwykłe przedsiębiorstwo, ale w każdym normalnym kraju inne rozwiązanie byłoby nie do przyjęcia (vide Austria). Tam gdy jesteś katolikiem to co jakiś czas przychodzi do ciebie rachunek, który jeśli nadal chcesz uczęszczać w nabożeństwach w swojej parafii zwyczajnie musisz pójść na pocztę i go zapłacić. Nikt by tam nawet nie pomyślał, że państwo może wspierać jakimiś dotacjami grupy wyznaniowe, a już w szczególności jedną, gdyż byłaby to jawna niesprawiedliwość. No ale cóż.PAP pisze:Kościół katolicki łamie unijne zasady konkurencji?
Kościół katolicki we Włoszech, niczym zwykłe przedsiębiorstwo, może stać się ofiarą surowych zasad o przeciwdziałaniu nieuczciwej konkurencji na rynku unijnym. Komisja Europejska poinformowała we wtorek, że bada skargę, jakoby korzystał on z nadzwyczajnych ulg podatkowych.
Jak podał rzecznik unijnej komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes, Jonathan Todd, KE otrzymała skargę - której autora Todd nie chciał ujawnić - że włoski Kościół katolicki korzysta z ulg podatkowych, m.in. na rynku nieruchomości, które mogą stanowić nielegalną pomoc publiczną. W następstwie skargi KE zwróciła się do rządu w Rzymie o wyjaśnienia.
"Na razie jedynie badamy sprawę. Chodzi o pomoc państwa, ale nie mamy wystarczających informacji, by wszcząć dochodzenie" - powiedział Todd na codziennej konferencji w KE.
Dodał, że konsekwencją ewentualnego dochodzenia może być nawet nakaz zwrócenia pomocy publicznej do budżetu państwa. Podkreślił jednak, że nie jest to sytuacja nadzwyczajna. W przeszłości KE interesowała się już działalnością Kościoła katolickiego, m.in. w Hiszpanii i Belgii.


