Ale to może się zmienić, jeżeli sytuacja nadal będzie napięta i nie będą chcieli ryzykować.UEFA doceniła nasze działania, które podjęliśmy przeciwko chuliganom w naszej lidze. Z drugiej strony musimy postępować trochę jak saper, bo tu każdy błąd może nas drogo kosztować. W związku z tym będziemy musieli wprowadzić procedurę na wzór angielski. Jeszcze przed poznaniem konkretnego przeciwnika, kilkuosobowa delegacja będzie wizytowała wszystkie potencjalne stadiony, na których mamy zagrać. Ta delegacja będzie wszystko filmować, oceniać, wysyłać raporty do UEFA na temat stanu zabezpieczenia stadionu. I wreszcie zdecydować ile osób będzie można na mecz wysłać. Następnie przed meczem będziemy wysyłać na miejsce własnych ochroniarzy i stewardów, a także - w przypadku tak słabych zabezpieczeń jak w Wilnie - przewieziemy też przenośne systemy identyfikacji kibiców. Bo nie może być mowy, by na sektor gości weszła jakakolwiek osoba, która nie ma ważnej karty kibica.


