Tour De France

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post autor: Babel » 16 lip 2007, 17:56

Duch pisze:Jestem podobnego zdania
A ja odmiennego. Być może dlatego że cały czas mam w pamięcie jazde na czas Duńczyka gdy był pod presją i walczył o zachowanie miejsca na podium - trzy lub cztery upadki. Oczywiście zycze mu tego, było by wspaniali jakby ktoś o charakterystyce typowego górala wygrał TdF.
Duch pisze:Szczególnie nie rozumiem takiej jazdy w wykonaniu Valverde
Nie śledzę juz tak regularnie cyclingu, ale Hiszpana zapamiętałem jako bardzo agresywnego, wszechstronnego kolarza. Spełnia chyba wszystkie zadatki na zwycięstwo w Wielkiej Pętli i dziwie się, że nia atakuje. Może forma nie ta i próbuje sie maskować? Kiedyś gdy US Postal czy Discovery trzymało rygor w peletonie a Armstrong wydawał się nadczłowiekiem można było zastanawiać sie nad zasadnością. Pasywna jazda była jakby gwarantem, że Lance nie będzie kontratakował. Ale teraz?

Wróć do „Inne sporty”