W 100% zgadzam się z Babelem. Od siebie dodałbym jeszcze:
1. absolutny brak zagrywki. Wlazły najlepiej serwujący zawodnik PLSu zagrał może dwie zagrywki które Poltawski uznałby za znośne / przyzwoite. Serwowanie stacjonarne wytłumaczył nam Pliński, ale jednak to silny serwis potrafił rozłożyć grę Brazylii: Bułgaria, Rosja, momentami Korea (do której o ironio Babel porównał podopiecznych Rezende po meczu z Bułgarami). Każda silna reprezentacja ma kogoś, kto jest pewniakiem pod tym względem: Fei, Poltawski, "Kałasznikow", Jordanov, Nikolov, Bielica. U nas to jest następny element do poprawy. Może po sezonie spędzonym we Włoszech Gromadowski w przyszłym sezonie będzie podporą pod tym względem. Kimś takim jakim był Patucha za czasów Skorka.
2. Trzeba sobie powiedzieć otwarcie, że jakby Brazylia serwowała o połowę lepiej to wynik nie odbiegał by od tego z Japonii. Tylko na papierze było lepiej niż w finale MŚ. Szkoda, czy ta drużyna ma jeszcze rezerwy? Czy jest w stanie pokonać Brazylię? Co do rezerw to jeszcze wierzę, w pokonanie Brazylii coraz mniej.



