Zdaje sie ze chorobe jaka przechodzil Lance leczylo sie sterydami jezeli sie nie mylezygy pisze:To jest po prostu niemożliwe i ja jestem niemal pewny że Armstrong był nafaszerowany koksem i sterydami
To czy bral raczej juz nigdy nie wyjdzie na jaw w calej rozciaglosci, pozostana jedynie niedomowienia, spekulacje itp
Dawno temu ogladlaem jakis program i nie wiem czy to dobrze przytocze ale powiedziano ze choroba dla Lance byla szczesciem w neiszczesciu biorac pod uwage lata po wyleczeniu - taka "wygrana na loterii" chociaz to sformulowanie niezbyt tu pasuje gdy choruje sie na taka chorobe ale niech bedzie - po leczeniu niby organizm sie udopornil, zaszly jakies zmiany itp - trudno mi jakos to przyblizyc bo pamietam tylko zarys tego programu
Jednak tak naprawde tak jak w naszej pilce z swieca szukac kogos czytsego - moim zdaniem
Co do Di Luci - mimo, ze nie ejst to jakis wyrafinowany goral na wieloetapowki to jednak w Giro daje rade, pod nieobecnosc Basso, moze cos ujechac bowiem nie bedzie raczej juz narzucane takie mordercze tempo



