Widzew Łódź (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 22 kwie 2007, 20:02

Wynik meczu moglby wskazywac, ze nie bylo na co patrzec, a bylo wrecz odwrotnie. Taka fajna momentami gra bez zadnej mysli taktycznej, bez obrony, a czasem nawet i bez glowy. Wystarczy powiedziec, ze zawodnicy w ciagu spotkania oddali 27 (!) strzalow na bramke, z czego celnych bylo ok. 17 (wiem, ze 10 dla Widzewa, nie pamietam ile Wisla).
Swietny mecz obu bramkarzy, chociaz Fabiniak mogl stac sie antybohaterem kiedy lapal wolnego bodajze Dudki (swoja droga - spokoj z jakim sie odwrocil i drugi raz zlapal pilke w zasadzie na linii bramkowej swiadczy o tym, ze jest albo bardzo opanowany albo bardzo glupi :lol: ). Widzew momentami lepszy od Wisly i mial (szczegolnie w drugiej polowie) wiecej klarownych sytuacji bramkowych. Zreszta gdyby byl jeden snajper z prawdziwego zdarzenia, to 3 pkt. zostalyby w Lodzi.
Ogolnie po dobrym meczu w Kielcach (gdzie mimo 0-3 Widzew gral chwilami naprawde dobrze, dostal bramki z karnego, ktory byl przed polem karnym i ze spalonego) teraz dobre spotkanie z Wisla. Napawa optymizmem przed decydujacymi meczami o utrzymanie.
Wisla z kolei udowodnila, ze nazwiska nie graja. Byla dosc mocno oslabiona, ale to nie zmienia faktu, ze pewnie kazdy z zawodnikow Bialej Gwiazdy ktory dzisiaj zagral zarabia tyle co polowa Widzewa ;) A dzisiaj byli rownorzednym rywalem dla druzyny walczacej o utrzymanie, a momentami nawet slabszym. Dobrze, ze mieli Dolhe. Dobrze dla nich ;)

Ale patrzac obiektywnie ten mecz mogl sie zakonczyc zwyciestwem kazdej z druzyn, bo sytuacje ku temu byly z obu stron.

Wróć do „Polska”