Wczoraj Rada Miasta jednogłośnie podjęła decyzję o przekazaniu na cel spółki miliona złotych. Ta kwota ma wystarczyć do końca tego sezonu.
O przyznaniu pieniędzy klubowi zadecydowali zabrzańscy radni podczas wczorajszej sesji rady miasta. Procedura była im znana, bo pieniądze z miejskiej kasy kilkakrotnie ratowały już budżet Górnika. W trakcie debaty nad wnioskiem radni dopytywali, czy za kilka miesięcy sytuacja znów się nie powtórzy. Uczestniczący w sesji prezes Szuster zapewniał ich, że już niedługo ciężar finansowania Górnika spadnie na sponsorów.
- Naszym zamierzeniem jest, aby zmniejszać obciążenia budżetu miasta. Życie pokaże, czy rzeczywiście nam się to uda. Byłoby mi jednak naprawdę głupio, gdybym za jakiś czas znów musiał prosić o pieniądze - mówi prezes Górnika.
Na sesji zapowiedziano, że klub czeka w najbliższym czasie audyt, który dokładnie określi stan finansów Górnika.
W głosowaniu za wnioskiem o przyznaniu klubowi miliona złotych osiemnastu radnych opowiedziało się za, nikt nie głosował przeciw ani nie wstrzymał się od głosu. Formalnie uchwała mówi o dofinansowaniu Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. W rzeczywistości pieniądze za pośrednictwem MOSiR-u, który jest głównym udziałowcem klubu, trafią na konto Górnika. Okrągła kwota zostanie przeznaczona na bieżące funkcjonowanie klubu. Co potem? Gmina liczy, że po tym sezonie i utrzymaniu się zespołu w lidze, większościowy pakiet akcji przejmie nowy właściciel.
Nie jest tajemnicą, że jedynym podmiotem, który wyraził chęć przejęcia klubu jest firma ubezpieczeniowa Allianz. Grupa robocza, która ma prowadzić negocjacje ma spotkać się pierwszy raz już w najbliższych dniach. Jeszcze w marcu powinien też zacząć się audyt spółki. To wszystko ma służyć wyprowadzeniu Górnika na finansową prostą.
Ja jedynie mogę pozazdrościć, że miasto interesuje się klubem w porównaniu do obietnic naszego prezydenta Katowic



