Wynik lepszy niż gra. To pierwsze słowa jakie mi się nasuneły na myśł.
Szkoda tylko, że wynik nie był tu wazny, tylko właśnie gra. A gra wyglądała fatalnie, wszakże Słowacja grała mocno rezerwowym składem, a my dość dobrym. Nie będę oceniał poszczególnych graczy, bo np. w I połowie wszyscy, jak jeden mąż grali fatalnie, beznadziejnie, bezpłciowo ....
W drugiej się trochę ożywiliśmy, Matusiak coś próbował, strzelił ta bramkę, która z lepszym przeciwnikiem nie padnie, wiec tak jakby jej nie było.
Oglnie zagraliśmy dziś słabo i wariant gry z jednym napastnikiem Leo powinien odpuscić, tym bardziej jak tym napastnikiem ma być Rasiak.



