O Boże co za mecz. Napisze tylko tyle, że z racji moich urodzin wybrałem się do knajpy z kolegami na mecz Interu. Wszystko było pieknie, aż nie mogłem wyjśc z podziwu dla skuteczności Nerazzurrich do momentu gdy w 70 minucie do knajpy wkroczyło kilku karków-kibiców Realu i przełaczyło na mecz z Terragoną. Dramat. Przecież Ci ludzie nie uznaja innych argumentów niż siła. Gdy dostałem smsa z wynikiem dopiero się uspokoiłem. Jutro jak nie bede zarąbany napisze coś więcej.
Pozdro Niggaz. Forza Inter.



