Na pewno będzie ciężko ale Spurs jeszcze nie doszli do siebie po tym jak zespół opuścił Carrick. W dodatku nie zagra Berbatov, który był architektem jedynego jak do tej pory zwycięstwa Kogutów. Za to na prawej obronie Giggsowi - najlepszemu zawodnikowi Diabełków w 3 pierwszych meczach, będzie uprzykrzał życie nowy nabytek i objawienie poprzedniego sezonu - Pascal Chimbonda. Ronaldo będzie miał chyba ciut prostsze zadanie z Lee na lewej stronie.
Oprócz walki o środek pola kluczem może być to na co zwrócił uwagę Rossi czyli wyłączenie Lennona. Kto by nie grał czy Silvestre czy Evra (przychylałbym się do Patrice) musi być przygotowany na to, że Anglik zabiega go na śmierć.
W środku błyszczy póki co nie Zokora a Davids. Nie gra w reprezentacji więc w lidze pokazuje na co go stać. Wróci też po kontuzji King choć nie wiem czy Jol zdecyduje się wystawić go do pierwszej 11. Jego forma to znak zapytania. Może być równie dobrze kluczowym piłkarzem jak i najsłabszym ogniwem.
Pewnie w pierwszym składzie wybiegnie Carrick i dostanie pierwszą poważną okazję żeby udowodnić, że te wszystkie komplementy pod jego adresem ze strony Jola i Fergiego mają swoje przełożenie w rzeczywistości. Liczę na jego podania.
Ciekawe kto obok Sahy w ataku. Park czy Solskjaer. Osobiście wolałbym Koreańczyka, choć Norweg ostatnio pokazał się z dobrej strony w reprezentacji. Mimo wszystko posadziłbym go na ławce i jeśli już to dał szansę w II połowie.
Mimo tego co powiedział Rossi to wydaje mi się, że nasza siła dzisiaj nadal będzie się opierała na skrzydłach. Ewentualnie jakaś prostopadła piłka od Carricka do Sahy.
Statystyki z jednej strony napawają optymizmem bo Tottenham nigdy nie wygrał na OT w Premiership, z drugiej zaś od dwóch sezonów Diabły nie potrafiły wygrać z Kogutami przed własną publicznością. Oby dziś było inaczej.







