Nie wiem czy widzieliśmy ten sam mecz ale Lahm ewidentnie dotknął Maxiego. Co prawda Argentyńczyk trochę udawał i chciał wykorzystać całą sytuację co nie zmienia, że Michel gwizdał podobne sytuacje w pobliżu pola karnego Albicelestes.Berik pisze:NIe bylo karnego...Lahm go nawet nie dotknalMorrow pisze:Karny na Maxim
Miałeś prawo, w końcu realizator się nie pofatygował z powtórką. Trochę to dziwne, zważywszy, że widziała ją większość telewidzów i komentatorzy.reka?moze cos przeoczylem bo musialem zrobic pewne rzeczy podczas meczu:think:Morrow pisze:ręka w polu karnym nawet nie wymagają dyskusji
Racja. Pekerman, który wcześniej wręcz wzorowo kierował drużyną dzisiaj popełnił błędy w zmianach. Teraz możemy jedynie gdybać ale miał na ławce piłkarzy, którzy byli w stanie przechylić szalę na stronę Argentyny.Ogolem to Pekerman dal sobie sam kosza dzisiaj. Co za zmiany...Jose zmiana Romana zaczal sie bronic ale chyba troche za wczesnieI ten Cruz...jakie drewno z niego
wszedl dostal zolc i na tym sie skonczylo. Ogolem beznadziejne zmiany ale tez bylo widac brak swiezosci u Argentynczykow. I tego nastawienia.
Niemcy wierzyli we wlasne umiejetnosci.Klinsmann odwalil kawal dobrej roboty...klaniam sie![]()
Niemcom trzeba pogratulowac
Tu też się zgodzę. Klinsmann stworzył drużynę w pełnym tego słowa znaczeniu. Widać, że tworzą team. No i w przeciwieństwie do Pekermana zrobił dobre zmiany. Bramka Klose to w połowie bramka Borowskiego, było widać, że grają razem w Werderze, Odonkor trochę rozkołysał drużynę i wprowadził nieco ożywienia. I Borowski i Neuville strzelili karne, czego nie można powiedzieć o Cambiasso.
Może błędu na miarę Polla nie popełnił ale wszyscy widzieli, że sędziował na korzyść Niemców.ale szkoda, ze jeden z lepszych arbitrow dal ciala. Zabardzo dla gospodarzy gwizdal Lubos, ale zadnego wiekszego bledu na szczescie nie popelnil.
Zgoda. możemy zwalać winę na sędziego ale Argentyńczycy sami sobie są winni. Jak dla mnie tak od 60 minuty zaczęli grać zdecydowanie zbyt zachowawczo co nie pasuje do ich stylu. Do tego doszły złe zmiany i mamy wynik jaki mamy. Przypomina mi to nieco pożegnanie Czechów po meczu z Grecją na Euro 2004.Argentyna jest sobie sama winna.
Nie dla mnie. Moim zdaniem faworytem mimo wszystko są Brazylijczycy. Co z tego, że grają zachowawczo i nie porywają skoro z taką łatwością przechodzą przez kolejne fazy turnieju. Zobaczymy czy będę mógł to powtórzyć po jutrzejszym meczu.Niemcy glowny faworyt na mistrza



