Reprezentacja Polski (zbiorczy)

Awatar użytkownika
adekk
Pomarańczowy skrytożerca
Posty: 517
Rejestracja: 03 paź 2005, 14:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: JKL / Koszmary
Kontakt:

Post autor: adekk » 03 cze 2006, 12:43

No już widzę teraz, gdzie jest ten pies nieszczęsny pogrzebany..otóz, Ty uważasz, że nasi zagrali bez przekonania i tak troche piknikowo, jak na Dniach Lasu w podolsztyńskich Nowych Ramukach, dyplomatyczniej pisząc - ulgowo (popraw mnie jeślim nieświadomie zbłądził ;) )..ja natomiast tych pierwiastków sielanki nie zauważyłem..może zaślepionym, może już przemęczonym..a może to ktoś inny zbyt wiele sobie obiecywał po dotychczasowej grze Polaków, teraz nie widząc mniejszej, ale jednak obecnej walce, zaangażowaniu i poświęceniu..może ja po prostu patrze na to z większym dystansem, z różnych względów..ale jestem zdania i mogą się za to na mnie znęcać przymusem oglądania obrad sejmu albo kolejnego odcinka Mody na sukces ( chyba to samo :? ), że nie popisali się tego feralnego dnia ani jedni czyt. kopacze, do których wpadek już niestety jesteśmy niejako-tako przyzwyczajeni (musimy być, bo Polska to nie Brazylia, ani Holandia :P ), ani ludzie zasiadający na widowni, bo czegoś takiego jeszcze na polskich trybunach, jak długo żyje i odkąd odróżniam seler od kalarepy, nie widziałem..jeszcze troche i to stanie się normalką, czego chyba nikt by nie chciał..bo tak się jakoś dziwnie przyjęło, że na stadiony chodzi się by kibicować swoim.. no ale ten świat tak pędzi do przodu..może powoli staje się staroświecki.. :roll:
Co do tego fanatyzmu, to chyba jeszcze nam daleko, ale też chyba z deczka nieodpowiednie przy tej okazji :? ..teraz tak przyziemnie - śmieszna byłaby sytuacja, gdyby Polacy nagle w ostatniej minucie wyszli na prowadzenie..co wtedy? znów na ustach wszytkich byłyby chwalebne hasła na cześć Biało-Czerwonych..?..troche to dziwne...Polakom należały się brawa i doping przez cały mecz, niezależnie od tego, w jakim byliby dołku...kto mógłby im pomóc jak nie 12. zawodnik w postaci zawsze wiernych( niefanatycznych ) kibiców? wiadome było, że po 65 minucie ani wynik, ani gra Orłów nie ulegnie zmianie..bo jak tu grać dalej skoro nie ma się za soba nawet tych, którzy specjalnie przemierzali setki kilometrów, żeby zasiąśc wygodnie i kibicować godnie..? W końcu to ci sami piłkarze byli tam kilka miesięcy wcześniej oklaskiwani..to im były składane, dość na wyrost obietnice "na zawsze wierni"..gdzież to? czy na tym materialistycznym świecie nie ma już mowy o żadnych ideach bez żadnego podłoża korzyści materialnych czy też duchowych.. :?
Reasumując..główna różnica między naszymi punktami widzenia polega na tym, że Ty nie widziałeś zaangażowania, a ja nie widziałem jego braku..
Pozdrawiam..
BTW: Przyznaj się..a może przez Ciebie przemawia tylko ta niezdrowa i paraliżująca frustracja, co ? :> :lol:

Wróć do „Polska”