Chorwacja przez lata była przegrywami marnującymi potencjał, przełom nastąpił gdy Modric, Mandzukic, Rakitic byli po 30-tce, my po Euro 2016 też nie mieliśmy turnieju gdzie Błaszczykowski, Piszczek i Krychowiak byliby jednocześnie w formie - u Norwegów jedynie gracze po 30-tce z wyjściowego składu to Nyland i Sorloth, jak tego pierwszego zastąpią to przez lata będą b. groźni, zwlaszcza, że talentów im nie brakuje, Schjelderup, Nusa czy Bobb to roczniki 2004-2005.



