Więc albo drugi sędzia ogarnął, że dowody są bardzo słabe (słowo przeciwko słowu), albo w międzyczasie kolejne zeznania ofiary stały się zbyt niespójne.
Prędzej mogła pomyśleć, że może uda się jej jakaś kasę na tym ugrać. Bo umówmy się: poznajesz kogoś na apce randkowej, idziesz do tej osoby do domu, nie masz zapewne żadnego potwierdzenia gwałtu badaniami - mała szansa, że tam doszło do seksu bez jej zgody.
On został.zwtrzymany w kilkanaście godzin po rzekomym zdarzeniu, więc jeszcze był czas na badania.








