Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5754
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 776

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: j1mmy » 05 maja 2026, 11:28

futbolowa pisze:
05 maja 2026, 11:09
j1mmy pisze:
04 maja 2026, 19:05
Jak tutorial dobrze przejdziesz to po 13 roku życia jest już ok
Dla mnie najtrudniejszy był moment, jak zaczęła chodzić, bo chciała chodzić wszędzie, więc już oczy dookoła głowy.
No i bardzo wymagające jest też jej granie w piłkę. 3x w tygodniu trening, w weekend mecz, czasem jeszcze jakiś sparing albo turniej się trafi – więc życia osobistego nie mamy wcale. A jeszcze jak to się przeplata z meczem pierwszej drużyny, to już w ogóle tylko piłka w grę wchodzi :D

Np. za nami weekend w stolicy z okazji PP, wczoraj turniej (wychodzisz z domu o 8, wracasz o 17), jutro i pojutrze trening, w piątek byłby trening, ale gra pierwsza drużyna, w sobotę mecz ligowy w Gliwicach, w niedzielę turniej na Śląskim, w poniedziałek trening i tak się kręci ta karuzela :D

I to nie jest narzekanie – żeby nie było – taki styl życia wybraliśmy i akceptujemy to. Ale ciężko czasem komuś wytłumaczyć, dlaczego nie da się z nami zgadać przez kilka tygodni z rzędu, jak w jakiś jeden urwany wolny dzień człowiek marzy o tym, żeby po prostu nic nie robić, nigdzie nie chodzić i na nic się nie szykować.

Na same obowiązki wokół tego nie marudzę, bo uważam, że czas zapiernicza stanowczo zbyt szybko. Duża część naszych córek ma już połowę „życia rodzinnego” za sobą, zakładając, że wybędą gdzieś na studia. A te, które będą chciały profesjonalnie grać w piłkę – już teraz jeżdżą po klubach i oglądają internaty, szkoły itd., więc dla rodziców to już może być ostatni czas na wspólne mieszkanie z nimi. Dlatego tak strasznie mnie wkurzają niektórzy ojcowie u nas, bo wiecznie tylko narzekają na to, że gramy w weekendy (dla nich żadna filozofia – klub zapewnia dojazd na mecze i turnieje, wystarczy córkę dostarczyć na stadion). Argumentacja to oczywiście piątkowo-sobotnie picie. I ja nie wiem, ile trzeba wypić, żeby nie być w stanie nawet pieszo przyprowadzić tego dziecka (największe pijusy mają stadion w zasięgu 800 m i 2 km).
Co to jest trening 3* w tygodniu jakieś żarty, to nawet czasu nie zabiera. znaczy ja ciebie rozumiem, jak mam możliwość jak dziś to odsypiam tak zwyczajnie.


Konrad to 4* w tygodniu trening + psycholog sportowy + w piątek trening personalny dla poprawy motoryki i jakieś 16 turniejów w sezonie...

Natomiast ile to satysfakcji daje to drugga strona medalu

Wróć do „Hyde Park”