U mnie żużel nadal w serduszku, ale miałam w ostatnich latach duży problem z folwarkiem rodzinnym we Włókniarzu. Do tego cena biletów nie jest zachęcająca np. do rodzinnego wyjścia i trochę się tam chodzić odechciewa – zero atmosfery, trybuny świecą pustkami, z własną wodą nie wejdziesz, a ceny na miejscu totalnie z kosmosu. No, średnio ogólnie to wygląda


