Reprezentacja Polski kobiet

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14413
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2160
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Reprezentacja Polski kobiet

Post autor: futbolowa » 16 kwie 2026, 12:14

7lechus pisze:
15 kwie 2026, 16:10
Ja patrzę na to też z innej strony: a skąd i ile mają jeszcze mieć tych chęci? Ile jeszcze razy mają znów wypruwać zdrowie na boisku? Hm?
Wspomnijmy w zeszłym roku ile razy mówiliśmy: "zostawiły serducho na boisku" - czy to w barażach czy innych meczach o punkty.
Spieły się i awansowały po raz pierwszy na EURO - wbrew logice patrząc na poziom ekipy, dotrzymały kroku i postraszyły tam Niemki, następnie dostały wpierdziel od trzeciej drużyny na świecie Szwecji ale ponownie się spieły i wygrały z Danią - robiąc w debiucie wynik zdecydowanie ponad stan i swoje możliwości. No i co? Jaki jest tego efekt? 2 miliony ludzi przed telewizorami na każdym ich meczu na EURO tymaczasem w pierwszym domowym spotkaniu po turnieju gramy z Holandią, robimy wynik 2-2... a na stadionie w Gdańsku ledwie 3 tys. PZPN nie zrobił nic.
Piłkarki się starają, dla reprezentacji zostawiają serce i zdrowie na boisku a tymczasem PZPN + śrdowisko cały czas wykazuje się ignorancją i kompletnym brakiem kompetencji w temacie pnk. NIe inaczej było wczoraj. Znowu gramy jeden z najważniejszych meczów w danych eliminacjach, znowu przy pustym stadionie, do tego na kretowisku gdzie latwo o kontuzje i to w sytuacji, w której połowa drużyny jest mocno połatana bandażami i plastrami.
Jest takie powiedzenie przykład idzie z góry. Jeżeli ci na górze (działacze) pokazują, iż im nie zależy to tylko kwestą czasu jest kiedy tym na dole też przestanie.
Oczywiście, że tak. W Gdańsku promocja zerowa, poza jednym wyklejonym tramwajem. Organizacyjnie jesteśmy na dnie, ale PZPN ma wyjebkę regularną, podobnie zresztą jak większość klubów.

Poza tym nadal uważam, że decyzja o wyborze Gdańska była błędna z punktu widzenia przeciętnego kibica (bo wiem, że kluczowym aspektem była odpowiednia baza i to, że w ogóle w Gdańsku chcieli wpuścić kobiety na boisko, bo różnie z tym bywa).
cloner pisze:
15 kwie 2026, 16:17
W Polsce piłka nożna kobiet to sport niszowy, nawet bilety za grosze nie przyciągną ludzi, bo poziom jest tragiczny. Kluby muszą zainwestować, inaczej nic nie ruszy.
Kibice Lecha mają ostatnio zajebistą mobilizację w temacie wspierania żeńskiego zespołu, bardzo szanuję. Dziwię się, że Pogoń w to nie idzie, bo jakby zaakceptowali sukces piłkarek, skończyłyby się teksty o pustej gablocie :D

Bardzo potrzebujemy pozytywnej zajawki na piłkę kobiet i to się zmienia, ale bardzo powoli. Sukces kadry bardzo by pomógł, ale nie będzie sukcesów przy takim zapleczu – i koło się zamyka. Wiele klubów traktuje sekcje żeńskie jak zło konieczne – żeby szkółka uzyskała złotą certyfikację, po prostu muszą taką sekcję mieć, ale nie idzie za tym nic dalej. U nas też dziewczyny skończą na U18 i nic dalej ich nie czeka, bo pomimo awansu - drużyna seniorek została rozwiązana.

Kluby są potrzebne do budowania tej zajawki, ale domyślam się, że w wielu miejscach jest opór jak u nas. Moja młoda gra od samego początku istnienia sekcji żeńskiej, więc widzę cały rozwój tej sekcji na własne oczy. To ja osobiście miałam starcia z dyrektorami Akademii, żeby cokolwiek załatwić, a potem z rzecznikami, którym przeszkadzało, że pisałam publicznie, jak sprawa wygląda. Gość od social mediów przyznał mi, że mnie nienawidził przez długi czas, bo wiecznie mu dymiłam :mrgreen:

Wykłócać się trzeba było o wszystko: żeby dziewczyny dostały stroje meczowe, bo na turnieju były jedynymi w szarych treningówkach. Żeby wspomniano o nich na social mediach. Żeby mogły pojechać na obóz. Żeby wspomniano o nich w podsumowaniu rocznym Akademii, bo nawet na to się wtedy nie pokusili. Żeby ogłoszono na stadionie info o naborze do sekcji.

Na tamtym etapie ludzie dowiedzieli się o istnieniu żeńskiej drużyny, bo musieli odbierać bilety na PP i nasze akurat miały trening obok. Do końca życia będę mogła mówić, że osobiście szarpałam się o wszystko, co powinno być podstawą w normalnym klubie :D Zresztą do tej pory jest tak, że niby idziemy do przodu, ale to my z Marcinem za darmo robimy to, do czego drużyny chłopięce mają dedykowanych ludzi w klubie. To my robimy zdjęcia, relacje z meczów, nagrywki – bo bez tego wyślą nam fotografa raz na rok, żeby zrobił parę ujęć na stronę. Nie narzekam – uważam, że od czegoś trzeba zacząć – ale chciałabym, żeby klub naprawdę realnie zainteresował się tym, że ma też sekcję żeńską.

Widzew zrobił kiedyś prezentację swoich zawodniczek na boisku, przed pełną publiką. Miasto jest oplakatowane informacjami o Widzewiankach, prowadzą oddzielne social media dla dziewczyn i widać, że nie mają na nie wywalone. Wisła zaczęła organizować Wisła Cup, ściągając również drużyny z zagranicy, tutaj też sekcja żeńska jest zajebiście rozwijana i uważam, że stoi za tym coś więcej niż to, że grają tam młode Błaszczykowskie. To jest kierunek, w którym powinniśmy iść – zajawka na piłkę żeńską, promowanie jej i traktowanie jak części klubu, a nie jak jakiś przypadkowy ubytek, który funkcjonuje, bo musi.

Wróć do „Polska”