Oczywiście, że tak. W Gdańsku promocja zerowa, poza jednym wyklejonym tramwajem. Organizacyjnie jesteśmy na dnie, ale PZPN ma wyjebkę regularną, podobnie zresztą jak większość klubów.7lechus pisze: ↑15 kwie 2026, 16:10Ja patrzę na to też z innej strony: a skąd i ile mają jeszcze mieć tych chęci? Ile jeszcze razy mają znów wypruwać zdrowie na boisku? Hm?
Wspomnijmy w zeszłym roku ile razy mówiliśmy: "zostawiły serducho na boisku" - czy to w barażach czy innych meczach o punkty.
Spieły się i awansowały po raz pierwszy na EURO - wbrew logice patrząc na poziom ekipy, dotrzymały kroku i postraszyły tam Niemki, następnie dostały wpierdziel od trzeciej drużyny na świecie Szwecji ale ponownie się spieły i wygrały z Danią - robiąc w debiucie wynik zdecydowanie ponad stan i swoje możliwości. No i co? Jaki jest tego efekt? 2 miliony ludzi przed telewizorami na każdym ich meczu na EURO tymaczasem w pierwszym domowym spotkaniu po turnieju gramy z Holandią, robimy wynik 2-2... a na stadionie w Gdańsku ledwie 3 tys. PZPN nie zrobił nic.
Piłkarki się starają, dla reprezentacji zostawiają serce i zdrowie na boisku a tymczasem PZPN + śrdowisko cały czas wykazuje się ignorancją i kompletnym brakiem kompetencji w temacie pnk. NIe inaczej było wczoraj. Znowu gramy jeden z najważniejszych meczów w danych eliminacjach, znowu przy pustym stadionie, do tego na kretowisku gdzie latwo o kontuzje i to w sytuacji, w której połowa drużyny jest mocno połatana bandażami i plastrami.
Jest takie powiedzenie przykład idzie z góry. Jeżeli ci na górze (działacze) pokazują, iż im nie zależy to tylko kwestą czasu jest kiedy tym na dole też przestanie.
Poza tym nadal uważam, że decyzja o wyborze Gdańska była błędna z punktu widzenia przeciętnego kibica (bo wiem, że kluczowym aspektem była odpowiednia baza i to, że w ogóle w Gdańsku chcieli wpuścić kobiety na boisko, bo różnie z tym bywa).
Kibice Lecha mają ostatnio zajebistą mobilizację w temacie wspierania żeńskiego zespołu, bardzo szanuję. Dziwię się, że Pogoń w to nie idzie, bo jakby zaakceptowali sukces piłkarek, skończyłyby się teksty o pustej gablocie
Bardzo potrzebujemy pozytywnej zajawki na piłkę kobiet i to się zmienia, ale bardzo powoli. Sukces kadry bardzo by pomógł, ale nie będzie sukcesów przy takim zapleczu – i koło się zamyka. Wiele klubów traktuje sekcje żeńskie jak zło konieczne – żeby szkółka uzyskała złotą certyfikację, po prostu muszą taką sekcję mieć, ale nie idzie za tym nic dalej. U nas też dziewczyny skończą na U18 i nic dalej ich nie czeka, bo pomimo awansu - drużyna seniorek została rozwiązana.
Kluby są potrzebne do budowania tej zajawki, ale domyślam się, że w wielu miejscach jest opór jak u nas. Moja młoda gra od samego początku istnienia sekcji żeńskiej, więc widzę cały rozwój tej sekcji na własne oczy. To ja osobiście miałam starcia z dyrektorami Akademii, żeby cokolwiek załatwić, a potem z rzecznikami, którym przeszkadzało, że pisałam publicznie, jak sprawa wygląda. Gość od social mediów przyznał mi, że mnie nienawidził przez długi czas, bo wiecznie mu dymiłam
Wykłócać się trzeba było o wszystko: żeby dziewczyny dostały stroje meczowe, bo na turnieju były jedynymi w szarych treningówkach. Żeby wspomniano o nich na social mediach. Żeby mogły pojechać na obóz. Żeby wspomniano o nich w podsumowaniu rocznym Akademii, bo nawet na to się wtedy nie pokusili. Żeby ogłoszono na stadionie info o naborze do sekcji.
Na tamtym etapie ludzie dowiedzieli się o istnieniu żeńskiej drużyny, bo musieli odbierać bilety na PP i nasze akurat miały trening obok. Do końca życia będę mogła mówić, że osobiście szarpałam się o wszystko, co powinno być podstawą w normalnym klubie
Widzew zrobił kiedyś prezentację swoich zawodniczek na boisku, przed pełną publiką. Miasto jest oplakatowane informacjami o Widzewiankach, prowadzą oddzielne social media dla dziewczyn i widać, że nie mają na nie wywalone. Wisła zaczęła organizować Wisła Cup, ściągając również drużyny z zagranicy, tutaj też sekcja żeńska jest zajebiście rozwijana i uważam, że stoi za tym coś więcej niż to, że grają tam młode Błaszczykowskie. To jest kierunek, w którym powinniśmy iść – zajawka na piłkę żeńską, promowanie jej i traktowanie jak części klubu, a nie jak jakiś przypadkowy ubytek, który funkcjonuje, bo musi.


