Liga Mistrzów (zbiorczy) - Strona 1790

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
×

Kto jest faworytem LM?

Manchester City
8
18%
Bayern
4
9%
Real
7
16%
PSG
3
7%
Manchester United
3
7%
Barcelona
2
4%
Atletico
1
2%
Inter Mediolan
9
20%
AC Milan
3
7%
Napoli
0
Brak głosów
RB Lipsk
0
Brak głosów
Borussia Dortmund
0
Brak głosów
FC Porto
0
Brak głosów
Benfica
0
Brak głosów
Lazio
2
4%
Ktoś inny
3
7%
Awatar użytkownika
Eyesmon
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16358
Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
Reputacja: 4142
Kibicuję: AC Milan

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Eyesmon » 08 kwie 2026, 23:07

No w sensie takim niesprawiedliwie ze Barca grając w 10 ma 15:5 w strzałach i generalnie powinna dojechać AM ale tamci mieli po prostu fuksa i tyle

I taki sam wynik ma PSG z L'poolem gdzie powinni ich pojechać z 5:0

A za miesiac oba spotkania będziemy pamiętać jako 2:0 bez szczegółów. To jednak trochę boli :)

Nic, trzeba trzymac kciuki za Bayern bo nic innego nie zostaje

Awatar użytkownika
yedraz
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4693
Rejestracja: 05 cze 2018, 16:36
Reputacja: 943
Kibicuję: Jagiellonia Białystok
Lokalizacja: powiat siemiatycki

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: yedraz » 08 kwie 2026, 23:10

No tak, ale nawet nie zbliżyli się do tej legendarnej batalii z Interem sprzed roku.
Eyesmon pisze:
08 kwie 2026, 23:07
Nic, trzeba trzymac kciuki za Bayern bo nic innego nie zostaje
Faktycznie w tym momencie to jest główny faworyt do wygrania LM.

Awatar użytkownika
Bernabeu2
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1107
Rejestracja: 11 sie 2022, 16:11
Reputacja: 245

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu2 » 08 kwie 2026, 23:11

Eyesmon pisze:
08 kwie 2026, 23:07
No w sensie takim niesprawiedliwie ze Barca grając w 10 ma 15:5 w strzałach i generalnie powinna dojechać AM ale tamci mieli po prostu fuksa i tyle
Nie 'fuksa', tylko Juliana GOAT-a Alvareza.

Wiadomo, nic nie grało to Atlantico, ale jak mówi stare chińskie przysłowie: jeśli rywal ma 566 mln przychodu rocznie więcej, a Ty jedziesz go 2-0 na wyjeździe w 1/4 LM, to nie ma co takiego zespołu krytykować za styl.

Ale faktycznie żeby dowieźć w rewanżu to może trzeba będzie Araujo na boisku (nie wiem co tam u byka słychać).

Awatar użytkownika
matt_
Moderator
Moderator
Posty: 13243
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:56
Reputacja: 3640

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: matt_ » 08 kwie 2026, 23:13

Ojej, biedne PSG strzeliło 2 bramki a nie 6.

Awatar użytkownika
Bernabeu2
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1107
Rejestracja: 11 sie 2022, 16:11
Reputacja: 245

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu2 » 08 kwie 2026, 23:16

Btwo szkoda, że fani Bogaczpoola się ewakuowali z forumka jakoś w listopadzie, bo to jedyny klub z którego żartować mogą Realkowcy, a teraz rzucisz baita to Kuba-cyferki dostanie zawału, matt merytorycznie odpisze i to by było na tyle. :(

(od zwolnienia Alonso oglądnąłem ze 3 pełne mecze Realu xd)

Awatar użytkownika
Eyesmon
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16358
Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
Reputacja: 4142
Kibicuję: AC Milan

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Eyesmon » 08 kwie 2026, 23:20

Ja jestem fanem Bogaczpoola i sam mam z nich bekę w tym sezonie. Moze jak przyjdzie prawdziwy trener (Alonso?) To wrócą na właściwe tory

Inna kwestia ze te PSG to naprawdę mocarna maszyna i sa na dobrej drodze do obronienia tytułu (oby nie)

Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8533
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2245

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody » 08 kwie 2026, 23:30

Bernabeu2 pisze:
08 kwie 2026, 23:11
Wiadomo, nic nie grało to Atlantico, ale jak mówi stare chińskie przysłowie: jeśli rywal ma 566 mln przychodu rocznie więcej, a Ty jedziesz go 2-0 na wyjeździe w 1/4 LM, to nie ma co takiego zespołu krytykować za styl.
kolego, barcelona po odpadnieciu bodo to jest akurat ostatnim w tej edycji reprezentantem biednego, romantycznego futbolu stawiajacego czolo gigantom :P

Obrazek

Awatar użytkownika
matt_
Moderator
Moderator
Posty: 13243
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:56
Reputacja: 3640

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: matt_ » 08 kwie 2026, 23:33

Bernabeu2 pisze:
08 kwie 2026, 23:16
Btwo szkoda, że fani Bogaczpoola się ewakuowali z forumka jakoś w listopadzie, bo to jedyny klub z którego żartować mogą Realkowcy, a teraz rzucisz baita to Kuba-cyferki dostanie zawału, matt merytorycznie odpisze i to by było na tyle.
Bez przesady :P

A tak serio to faktycznie trochę szkoda, bo nawet jeśli się z Sergkiem czy masacrą nie zgadzałem to zawsze pisali coś ciekawego, nad czym można było chwilę pomyśleć. Nie pomijam tu oczywiście Zygmunta, który ma zdroworozsądkowe podejście do tego co się dzieje w tym sezonie.

Liczyłem na odrobinę więcej emocji dzisiaj. Nie nastawiam się że w rewanżu będzie lepiej, ale ponoć jesteśmy Liverpoolem, to nasz charakter i droga, jaką sobie obraliśmy.

Awatar użytkownika
Bernabeu2
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1107
Rejestracja: 11 sie 2022, 16:11
Reputacja: 245

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu2 » 08 kwie 2026, 23:37

Barcelona chyba dalej spłaca te kontrakty Messiego sprzed dekady, bo w ostatnim raporcie UEFA za 2025 rok wydawała na pensje 40 mln więcej od Realu i 6 mln mniej od pierwszego City. :P

Swoją drogą, o ile PSG rok temu nie przegrało w lidze meczu dopiero do końcówki kwietnia, a w Lidze Mistrzów jak złapali flow pod koniec fazy grupowej to nie było czego zbierać - to teraz strasznie męczyli bułę cały rok, tylko po to żeby z kwiatem Premierczips zrobić 10-2 w 3 meczach. Tak że ciekawe co się z tego urodzi i czy są tak mocni, bo zasadniczo Lig Ę pozwala na to żeby w marcu zacząć sezon, ale całościowo do tej pory wyglądali dużo gorzej niż rok temu.

Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8533
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2245

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody » 08 kwie 2026, 23:53

psg gra na kodach, raz ze nieograniczone srodki finansowe, dwa to ich sytuacja ligowa. raz ze nie maja tam rywala i sobie moga robic mikrocykle pod forme na wiosne, dwa ze nawet w tak jednostronnych rozgrywkach i tak im tam ida reke i przed najwazniejszymi meczami w lm przekladaja im spotkania zeby mieli wiecej czasu na odpoczynek. wiadomo ze to samo w sobie sukcesow w lm nie gwarantuje, ale niewatpliwie pomaga, jesli z jednej strony masz liverpool z ligi angielskiej, ktory co tydzien musi sie zylowac zeby w ogole zagrac w nastepnej edycji, a z drugiej psg, ktorego najwieksze gwiazdy wychodza na mega swiezosci, przykladowo taki kvara nie mial w tym sezonie zadnej kontuzji, a zagral do tej pory w ligue 1 ledwie 1227 minut, dembele w poprzednim sezonie tez byl tak prowadzony

Awatar użytkownika
Nebula RN
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6564
Rejestracja: 29 sty 2005, 15:09
Reputacja: 863

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Nebula RN » 09 kwie 2026, 0:00

No i ten biedny Liverpool wydał 500 baniek latem i dalej wąska kadra:)
Nie ma chyba innej opcji niż Alonso ma ławkę za kilka tygodni.

Awatar użytkownika
Bernabeu2
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1107
Rejestracja: 11 sie 2022, 16:11
Reputacja: 245

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu2 » 09 kwie 2026, 0:41

W przeszłości ta słaba liga IMHO była problemem dla PSG, zwłaszcza przy tradycyjnej fazie grupowej, bo regularnie się zdarzało, że PSG grało ze dwa poważne mecze przez pół roku, a potem przychodziło do poważnego grania i dochodziło do wylewów w pierwszym możliwym momencie pod presją, no i słaba konkurencja sama w sobie powodowała, że oni memicznie budowali te składy i uważali, że z jakimś Kehrerami czy Lo Celso czy innymi Danilo mogą coś zdziałać i nikt tego w lidze oczywiście nie weryfikował.

Teraz nie dość, że mądrze budują ten skład, to jeszcze mają top trenera - i faktycznie, np. Dembele po złotej piłce notuje w cyferkach słaby sezon, ale ani nie ma to znaczenia, ani w sumie nikogo to nie interesuje, a jak trafi z formą na kluczowe mecze to w sumie zrobi to co się od niego wymaga. Ale bawarski walec jest w podobnej sytuacji, a Ligę Mistrzów wygrywa raz na dekadę średnio, więc nie dość, że będzie półfinał na równych warunkach, to i pewnie nie ma co przesadzać.

Awatar użytkownika
7lechus
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5014
Rejestracja: 04 sty 2020, 17:17
Reputacja: 2424
Kibicuję: INAC Kobe + Tokyo Verdy

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 7lechus » 09 kwie 2026, 1:57

Bardzo interesujący artykuł Philippa Lahma w Guardianie.

(tłumaczenie: auto-translator)

oryginalny artykuł: https://www.theguardian.com/football/20 ... ly-germany

Hiszpańska szkoła ponownie jawi się jako najlepszy model sukcesu w Lidze Mistrzów. Włochy pozostały w tyle ze swoją taktyką krycia indywidualnego, a jeśli Niemcy pójdą tą samą drogą, może spotkać to również ich.

W Niemczech trenerzy mawiali: „Śledź przeciwnika aż do toalety!”. Było to wezwanie do stosowania krycia indywidualnego. Obrońcy nie mieli więc zbytnio się zastanawiać. To retro podejście taktyczne powraca w nieoczekiwany sposób od czasu, gdy Atalanta wygrała Ligę Europy w 2024 roku, stosując tę metodę.

W starciu z drużyną o znacznie wyższej jakości indywidualnej naturalnie nie ma szans na obronę indywidualną. Atalanta przekonała się o tym na własnej skórze w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Bayern cieszył się absurdalnie dużymi przestrzeniami i strzelił 10 bramek. Rzadko kiedy mecz fazy pucharowej był tak jednostronny.

Mam nadzieję, że w Niemczech wyciągnięto z tego właściwe wnioski, ponieważ obecnie znów coraz częściej widzę krycie indywidualne w Bundeslidze. Jednak może to być tylko środek krótkoterminowy, jeśli chce się zaskoczyć przeciwnika i wywrzeć na niego presję, tak jak w piłce ręcznej tuż przed końcowym gwizdkiem. Nie jest to jednak strategia na cały mecz. Boisko piłkarskie jest na to zbyt duże.

Hiszpanie trzymają się zatem innej koncepcji, którą przyjęli: obrony zorientowanej na piłkę, jasno określonych pozycji i ról, zorganizowanej gry kombinacyjnej, która przenosi akcję na połowę przeciwnika. Pod względem poznawczym wymaga to więcej niż 90 minut pojedynków jeden na jednego. Piłkarze muszą współpracować, orientować się w sytuacji i w odpowiednim momencie, kierowani przez grupę, wchodzić w sytuacje jeden na jednego. Bo jeden na jednego to wciąż sedno doskonałości.

Cały kraj działa w ten sposób; dla Hiszpanów jest to kwestia tożsamości. Mają po swojej stronie wszystkie dowody na to, że postępują słusznie. Ich kluby zdobyły w sumie 24 tytuły w trzech europejskich rozgrywkach w tym stuleciu. Za nimi plasuje się Anglia z 11 tytułami, a następnie Włochy i Niemcy z odpowiednio pięcioma i czterema tytułami.

Sześć różnych hiszpańskich klubów podzieliło się tymi sukcesami; z Bundesligi w tym samym okresie były tylko dwa. W siedmiu z ostatnich 12 lat Liga Mistrzów trafiła do La Liga; w tym sezonie ponownie wysyła najwięcej ćwierćfinalistów, a mianowicie Real, Barçę i Atlético.

Te trzy drużyny niekoniecznie muszą być faworytami w tym roku, ale są to najlepsze zespoły z fazy grupowej oraz obrońcy tytułu. One również mają w sobie hiszpańskie elementy; ich menedżerowie są wychowankami szkoły Barçy i w pewnym sensie pozostają pod wpływem Pepa Guardioli: Mikel Arteta (Arsenal) i Luis Enrique (PSG) mają ten styl we krwi, choć każdy z nich interpretuje go na swój własny sposób.

Hiszpańscy trenerzy dominują w Europie; w 1/8 finału wszystkich trzech rozgrywek było ich 11, czyli ponad dwa razy więcej niż z kraju, który uplasował się na drugim miejscu pod tym względem. W ćwierćfinałach jest ich trzech, czyli więcej niż z jakiegokolwiek innego kraju. To właśnie Hiszpanie raz po raz wywołują sensację. Xabi Alonso zakończył dominację Bayernu z Bayerem Leverkusen. Unai Emery wciąż wyprowadza na pierwszy plan kluby z niższych lig, obecnie Aston Villę. Cesc Fàbregas wstrząsa Serie A z Como i zmienia włoską piłkę nożną.

Długa passa Guardioli w Premier League dobiegła końca w zeszłym sezonie. Jego drużyna straciła inspirację. Codzienna praca nad tym samym nie działa wiecznie. Teraz buduje coś nowego w Manchesterze, ewoluując dalej i polegając na innych typach piłkarzy niż wcześniej. W tym roku odpadł z Ligi Mistrzów (przez swojego rodaka Álvaro Arbeloę), ale to wciąż wystarcza do walki o tytuł i zwycięstwa w pucharach w Anglii.

A potem jest jeszcze Luis de la Fuente. Pracuje dla Hiszpańskiej Federacji Piłki Nożnej od ponad dekady, wygrywając mistrzostwa Europy z różnymi drużynami młodzieżowymi, a w 2024 roku z reprezentacją seniorów. Trzy z ostatnich pięciu tytułów mistrzowskich w Europie trafiły do Hiszpanii. Nawet Niemcy nie osiągnęli takiej dominacji w latach 70. i 80. To właśnie do tej epoki odnosił się Gary Lineker, mówiąc, że ostatecznie Niemcy zawsze wygrywają. Nie, dziś to Hiszpania. Podczas tegorocznych mistrzostw świata drużyna De la Fuente jest oczywiście jednym z faworytów.

Szkoła hiszpańska zastąpiła włoską jako model doskonałości. Włochy nadal dostarczają trenerów na rynek międzynarodowy, nawet po odejściu Carlo Ancelottiego. Jednak drużyny już nie wygrywają. Rok temu napisałem w mojej kolumnie, że włoskiej piłce brakuje intensywności, zaangażowania, dynamiki, sprawności fizycznej i inicjatywy, dlatego nie ma już światowej klasy piłkarzy. W odpowiedzi Süddeutsche Zeitung, gazeta z mojego rodzinnego Monachium, oskarżyła mnie o wygłaszanie „banałów”.

Jednak w tegorocznych ćwierćfinałach Ligi Mistrzów nie ma żadnego włoskiego klubu; o włos uniknęliśmy nawet sytuacji, w której po raz pierwszy w historii w 1/8 finału nie byłoby żadnej włoskiej drużyny, gdyby Atalanta nie wyeliminowała Borussii Dortmund w ostatniej sekundzie. A reprezentacja narodowa po raz trzeci z rzędu nie zakwalifikowała się do mistrzostw świata. Cztery lata temu zbyt silna okazała się Macedonia Północna; tym razem była to Bośnia.

Włochy zostały w tyle. Jeśli Niemcy pójdą tą nową drogą, to samo może spotkać nas. Zaskakuje mnie, że tak wielu obrońców w Bundeslidze znów śledzi przeciwników aż do toalety. Bayern też to robi; Vincent Kompany czasami stawia na krycie indywidualne. W Bundeslidze, gdzie nie ma konkurencji, błędy nie są karane. A swoim stylem zaskoczył obrońców tytułu PSG w fazie grupowej. W tym momencie Europa była zachwycona.

Jednak kilka tygodni później Arsenal był dobrze przygotowany. Aby osiągnąć wielkie cele, trener potrzebuje charakterystycznego stylu. Kompany, protegowany Guardioli, wydaje się próbować przejść od obrony opartej na posiadaniu piłki do krycia indywidualnego. Zarządzanie tą zmianą bez utraty kontroli byłoby największym osiągnięciem. Jak dotąd żadnemu trenerowi się to nie udało. Nawet najlepsi nie odważyli się tego spróbować.

Awatar użytkownika
Bernabeu2
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1107
Rejestracja: 11 sie 2022, 16:11
Reputacja: 245

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu2 » 09 kwie 2026, 2:42

Niemcy pod względem myśli szkoleniowej to jest druga siła w Europie, S. Hoeness to będzie IMHO kolejny niemiecki topowy trener. Docelowo, wszyscy będą chcieli grać jak Hiszpanie, bo długoterminowo to jest najbardziej efektywny styl gry, najciekawszy dla kibiców, najbardziej rozwijający dla piłkarzy - aczkolwiek ciekawe czy nie pojawi się coś 'nowego'. Gdyby np. Wengerowi udało się przeforsować te bzdury ze spalonym, to mogłoby się okazać, że nagle granie low-blockiem znowu jest najbardziej efektywnym sposobem grania w piłkę nożną, bo to byłby jedyny sposób na upilnowanie Haalandów tego świata. ;)

20 lat temu popularne granie klasycznym 4-4-2 wygląda teraz na nieefektywny sposób grania w piłkę (gdy napastnika możesz przesunąć do środka, a skrzydłowych ustawić wyżej, a tak w ogóle to możesz jeszcze prawonożnego dać na lewą stronę, a lewonożnego na prawą) - ciekawe czy jest coś o czym nie wiemy, że można to poprawić, co za kilkanaście lat będzie oczywiste. Może te artetowe stałe fragmenty gry, nie wiem. ;) Śmierć 'klasycznych 10-tek' też przecież sprowadza się do tego, że często za rozgrywających albo robią skrzydłowi (Olise, Yamal), albo gracze, którzy po prostu cofają się głębiej (Pedri, Vitinha), albo 'wolne elektrony', które nie mają bliżej określonej roli, ale mają drybling, ostatnie podanie i dynamikę do grania na mniej-więcej tej pozycji - co też było selekcją naturalną, a 20 lat temu nikt nie pomyślał, że po co ten Riquelme jest komukolwiek potrzebny. Te pressingowe leniuszki w stylu Mekambe to kolejne zjawisko do uśmiercenia, aczkolwiek to jednostki, na top poziomie. Dalsza popularyzacja grania bez 'typowej 9-tki'? Ciężko znaleźć coś przełomowego. ;)

Niemcy promują ofensywne granie, tam dalej pada masa bramek w Bundes, a to zwiększa szansę na fajnych, ofensywnych trenerów, i fajnych ofensywnych piłkarzy.

Awatar użytkownika
Zygmunt-1
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4014
Rejestracja: 22 sty 2023, 10:32
Reputacja: 1162
Kibicuję: od czasu do czasu

Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zygmunt-1 » 09 kwie 2026, 8:31

Nebula RN pisze:
09 kwie 2026, 0:00
No i ten biedny Liverpool wydał 500 baniek latem i dalej wąska kadra:)
Nie ma chyba innej opcji niż Alonso ma ławkę za kilka tygodni.
I będzie pewnie musiał wydawać dalej, bo van Dijk za kilka miesięcy będzie w połowie drogi między trzydziestym a czterdziestym rokiem życia, Alisson się rozsypuje, Salah odchodzi - fundamenty, które stworzył Klopp i które decydowały o sile drużyny w najlepszych latach się skruszyły. A skruszy się dodatkowo wiara w cokolwiek jak Slot zostanie na kolejny sezon.
matt_ pisze:
08 kwie 2026, 23:33
Nie pomijam tu oczywiście Zygmunta, który ma zdroworozsądkowe podejście do tego co się dzieje w tym sezonie.
Ja tak śledzę bardziej z daleka niż koledzy @masacra czy @Sergek. Nie czytam lokalnych dziennikarzy, nie jestem ze wszystkimi nowinkami aż tak na bieżąco. Wczoraj oglądałem pierwszą połowę w robocie, drugiej już nie widziałem. Lamobicia w wyniku może nie było, ale brak celnego strzału czy nawet ten wskaźnik xG chluby nie przyniosły.

Przez pewien czas wierzyłem, że Slot to jeszcze opanuje, ale już nie ma ratunku. Byle zmieścić się do Top 5 na koniec sezonu Premierczips i to będzie sukces. W pierwszym sezonie po odejściu Kloppa nie miałem żadnych oczekiwań i wpadło mistrzostwo. Teraz oczekiwania były dość spore i wpadł fatalny sezon. Trudna ta piłka nożna :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”