Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 21 lut 2006, 23:35

Smithu pisze:ale jak tu grac jak gra sie z druzyna prezentujaca antyfutbol

Co ty w ogóle piszesz? Arsenal cofnął sie dopiero po strzeleniu gola. Wcześniej grali bardzo ładnie dla oka. A to właśnie Real nie potrafił podejść nawet pod pole karne Anglików, ledwo przekraczając połowę. Mnożyły się niecelne podania, spowodowane nie tylko presingiem Arsenalu ale i nieporadnością "galacticos" :haha: Wg mnie tak jak zapowiedział prezes Realu drużynę niezależnie od wyników w tym sezonie powinno się zaorać i budować od podstaw, a emerytowanym gwiazdom podziękować. W dzisiejszym meczu nikogo z Realu bym nie wyróżnił bo wszyscy zagrali fatalnie (a w szczgólności moi "ulubieńcy" wysportowany elfenomeno-Ronaldo i jego kompan Beckham pokazali ile są warci :roftl3: ), no może poza Casillasem, który nie miał nic do powiedzenia przy strzale Henry'ego. Gdyby padł wynik 4:0 dla Arsenalu to nikt nie powinien mieć do nikogo o to pretensji, bo już po 10 min Kanonierzy powinni byli prowadzić trzema bramkami. Fatalna gra Realu zepsuła wieczór spędzny przed TV, bo spodziewałem się zupełnie odwrotnej gry w wykonaniu obu druzyn i znacznie lepszego widowiska. Trener Krolewskich też udowodnił że wiele mu brakuje do tych chocby średniaków, bo o zmianie stylu gry poprzez wprowadzenie nowych graczy powinien był pomyśleć znaczne wcześniej, a tak to praktycznie cały czas oglądaliśmy to samą żenująco słaba grę gospodarzy. :zwała:

Wróć do „Hiszpania”