Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 21 lut 2006, 23:25

Bardzo dobry mecz. Powaznie. Dla milosnikow taktyki - swietny. Oczywiscie w wykonaniu Arsenalu.
To co zaprezentowal Real to katastrofa. Grubasa jak widzialem to przeklinalem ile sie dalo. Przeciez ten czlowiek powinien przez najblizsze 3 miesiace biegac na bocznym boisku za kare. Nie wiem co on robil caly mecz! Przeciez nadawal sie do zdjecia po pierwszych 15 minutach. Caro pokazal niesamowity geniusz taktyczny zostawiajac szybkiego jak blyskawica Ronaldo a zdejmujac Robinho, ktory gral jak gral, ale przynajmniej sie staral i walczyl. Gruby - nic. Jak ma tak grac, to niech idzie gdziekolwiek - Katar, Arabia, Legia... Nie interesuje mnie to, byle jak najdalej od Madrytu :?
Becks - jezeli tak ma wygladac jego forma zycia to ja dziekuje za takie zycie... Na tego chlopa powinni wzory matematyczne pisac, taki jest schematyczny. Mogl strzelic bramki - nie strzeli, wrzucal albo na stopy obroncow, albo na pierwszy slupek, gdzie byli... obroncy. Co z tego, ze biegal i walczyl (chwilami)? Nic. Bezproduktywny, zero polotu, zero inwencji, szybkosc niewiele lepsza niz Ronaldo...
Cicinho - bardzo dorbze w ataku, w defensywie slabo. No ale boczni obroncy Realu nigdy nie byli boskimi defensorami, wiec mozna sie przyzwyczaic.
Woody - niech ten chlop sie zajmie szachami, bo to mniej urazowy sport. Chociaz patrzac na niego to i pewnie przy partii szachow by sobie cos zrobil... Najdrozszy pacjent na swiecie, gdyby zmienil obywatelstwo na polskie, to chyba Religa by zawalu dostal :? A Milito (ten od kosmicznych problemow z kolanami :roll: ) mloci wszystko w Zaragozie... Bez jednej kontuzji... :roll:
Guti, Zizou - walczyli, starali sie ale w pojedynke to nic nie da sie zrobic. Carlos - Katar. Gdziekolwiek. Ale niech juz skonczy.
Casillas - dzieki Bogu on gra w Madrycie. Gdyby nie on, to skonczyloby sie kompromitacja, a tak jest tylko katastrofa.
Caro - nie wiem co chcial osiagnac zostawiajac Ronaldo a pozniej wpuszczajac Bestie, ale mam nadzieje, ze cos chcial. Podejrzewam, ze srednia wagi druzyny - innego wytlumaczenia nie widze.

Marnosc, zalosc, parodia itd.

welcome pisze:Zero sytuacji bramkowych
Wlacz telewizor, jak ogladasz mecz. Pomaga.


Hala Madrid!

Wróć do „Hiszpania”