Z drugiej strony nie można popadać w skrajność i twierdzić, że Barcelona to wyłącznie Ronaldinho i bez niego Duma Katalonii nie zdołałaby wygrać meczu
Argumenty w stylu: "gdybyście nie mieli Ronaldinho..." są tyle głupie co bezsensowne. Problem (rywali
IMHO brak jednego cracka odczuwalny może być poważniej w meczach takiego typu jak ostatni z Valencią - wyrównana gra, o wyniku decyduje często jeden jedyny błąd, pojedyncze dobre zagranie może przesądzić o wyniku meczu. Z drugiej strony np. w takim meczu z Atletico na Camp Nou (1-3) IMHO czy byłby Dinho czy nie i tak byłaby wtopa - po prostu cała drużyna miała słaby dzień i szanse na dobry rezultat byłyby wówczas gdyby zagrali jeszcze Xavi, Deco, Eto'o, Motta itd.


