Tanie to podejrzaniePowstał projekt nowego stadionu w Rzeszowie
- Jestem zachwycona. To wspaniała wizja. Mam nadzieję, że uda się ją zrealizować i już niedługo będziemy mieć w Rzeszowie tak nowoczesny stadion - nie ukrywała emocji Marta Półtorak, prezes sekcji żużlowej Marmy Polskie Folie Rzeszów.
Wczoraj prof. Stanisław Kuś z Katedry Konstrukcji Budowlanych Politechniki Rzeszowskiej zaprezentował opracowaną na zamówienie Stali Rzeszów wizję przebudowy obecnego stadionu. Prezentacja zrobiła na wszystkich ogromne wrażenie.
To jest już start
- To już nie są marzenia. To już jest projekt, wobec czego nasze plany przybrały materialną postać. Wiemy, jak ten stadion może wyglądać, ile będzie kosztował - kontynuowała pani prezes. - Będzie to jeden z najnowocześniejszych stadionów w Polsce, a napewno najnowocześniejszy obiekt żużlowy w kraju. Ponieważ będzie miał kryty tor, można będzie na nim rozgrywać mecze niezależnie od pogody, także zawody Grand Prix.
- Wizja działa na wyobraźnię. To pierwszy krok, można z nią wychodzić na zewnątrz, pozyskiwać coraz większe grono zwolenników budowy i potrzebne środki - powiedział Władysław Prygoń, prezes Stali.
Wystarczy rok
- Obraz stadionu został opracowany w oparciu o konkretne założenia. Obiekt będzie kosztował 50 mln zł, ma mieć 35 tys. miejsc, dwukondygnacyjne trybuny, kryty tor żużlowy. Gdyby były pieniądze, można go wybudować w ciągu jednego roku - mówił prof. Kuś. - Opracowanie jest owocem wspólnej pracy przyjaciół architektów z Warszawy i mojej. Wspólnie robiliśmy stadion w Aleppo w Syrii, oni robili stadion Kolportera w Kielcach, promenadę w Warszawie.
Tysiąc ton stali
Gdyby pieniędzy nie było od razu tyle, ile trzeba, można stadion budować etapami, a klub mógłby prowadzić normalną działalność - graliby piłkarze i jeździli żużlowcy. Konstrukcja składa się bowiem z 42 segmentów, każdy o wymiarze 40x12 m waży 20 ton. Pokrycie dachu wykonane zostanie z przeźroczystych materiałów. Przy opracowaniu wykorzystano doświadczenia z budowy stadionów w Hannowerze i Gelsenkirchen. W sumie szacuje się, że na konstrukcje potrzeba około tysiąca ton stali.
Szukanie poparcia
Teraz pozostaje kwestia pozyskania środków. Muszą się znaleźć pieniądze na tzw. wkład własny, czyli na pokrycie 1 kosztów inwestycji. O pozostałą kwotę można się starać ze środków Unii Europejskiej.
- Nie są to duże pieniądze w porównaniu z całą inwestycją. Jest to nasza szansa, która może się już nigdy nie powtórzyć. W Rzeszowie jest dużo dobrej woli, aby wybudować taki stadion. Liczę zwłaszcza na panią Barbarę Kuźniar- Jabłczyńską, prezes Agencji Rozwoju Regionalnego. Jeżeli wspólnie stworzymy w mieście zespół ludzi zaangażowanych, to na pewno się to uda - wierzy prezes Półtorak.
Można zaczynać...
- Koncepcja nam się podoba. Wygląd jest imponujący, choć kilka kwestii, jak oświetlenie, trzeba będzie jeszcze dopracować - to opinia Jacka Szczepaniaka, prezesa sekcji piłkarskiej Stali.
- To piękna wizja, najważniejsze, że realna, co zresztą udowodniły Kielce budując podobny obiekt. Nasz można wybudować w ciągu dwóch lat i będzie najładniejszy w Polsce - stwierdzili Jerzy Hałka, wiceprezes Stali prezes Prygoń. To rzeczywiście wspaniała koncepcja. O tym, że w Rzeszowie, ba na Podkarpaciu potrzebny jest nowoczesny obiekt, nikogo nie trzeba przekonywać. Środki muszą się znaleźć. Jeżeli już będzie decyzja o budowie, to formalnie musi zostać ogłoszony przetarg na projekt stadionu. Budowę można rozpocząć już w 2007 roku.



