Polecam Szczawnicę i okolice. W zeszłym roku spędziłem tam 3 intensywne dni:
piątek: kąpiel i plażing nad Jeziorem Czorsztyńskim + wieczorem jazda rowerem z noclegu (ok 7 km) nad jezioro i tamę, winko i kąpiel w nocy
sobota: spływ we dwoje dmuchanym kajakiem po Dunajcu + termy na Bani
niedziela: wejście na Sokolicę i Trzy Korony [no dobra, tu nie wszedłem, bo się obsrałem] + jazda rowerem na granicy wzdłuż Dunajca od Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru na Słowacji - zajebista sprawa, super widoki.



