Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
HMK
Toni Kroos
Posty: 12405
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2463
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: HMK » 03 gru 2022, 11:52

Tak wtrącając do poprzedniej dyskusji. Podepnę się pod chłopaków.
Ile to razy były sytuacje, że kumpel x miał gdzieś tam imprezę. Żaden problem pojechać, w drugą stronę to samo. No jak raz, drugi, dziesiąty były sytuacje, że ktoś kogoś odebrał, potem ta osoba odbierana była stroną odbierającą. I nie robi to żadnej różnicy, czy to grill u dalszej rodziny, wesele czy osiemnastka. Dla mnie, nie robiło to żadnego problemu po kogoś gdzieś pojechać, wiadomo że lepiej mieć info wcześniej, że trzeba będzie kogoś odebrać i sobie w miarę noc zaplanować, ale nieraz też były sytuacje, w których dowiadywałeś się o czwartej w nocy, że ktoś nie ma transportu. I szczerze, jak teraz tak sobie przypominam, to te najlepsze noce, podczas których się najwięcej działo to zazwyczaj były te noce, gdzie trzeba było kogoś odebrać, jechać 50/100 km nad ranem, bo komuś się wykruszył transport itp. Nie wiem, może to różnica podejścia, ale u nas prawie nigdy nie dzwoniło się po taksówki. Dwójka znajomych, którego swego czasu co tydzień jeździła po imprezach, jak nie miała jak wrócić najpierw była w stanie obdzwonić wszystkie możliwe kontakty, a dopiero w ostateczności po złotówę. Dla mnie? Żaden problem, jak nie mieliśmy co robić tylko siedzieliśmy i gadaliśmy to co za różnica czy pojedziemy po nich czy będziemy dalej siedzieć w miejscu i gadać. I to fajnie właśnie działa w drugą stronę, bo jak chociażby ten znajomy od imprez czegoś potrzebował i byłem mobilny to się pojechało, ja czegoś potrzebowałem (np. głupia wymiana klocków w aucie) to nie wziął ode mnie nawet grosza. No akurat w takim przypadku nie mam zamiaru nikomu liczyć czy tu na paliwo wydałem x, ale jak on mnie odbierał to wydał 2/3x.

Wróć do „Hyde Park”