jaki wynik? Zagraliśmy na 0-0 bez założenia, żeby nawet strzelić gola. W obliczu porażki Argentyny i przy założeniu, że na Argentynie o punkty będzie trudno, to zagraliśmy tak, że musimy liczyć bramki i patrzeć na rywali. To nie jest dobry wynik.
ale można w sumie 15x pisać i dalej będziecie swoje. Ja nie mam problemu z defensywnym nastawieniem i grą na zero z tyłu. Niech sobie tak gra, ale my oprócz murowania nie pokazaliśmy absolutnie nic z przodu. Żadnego ryzyka, nic, absolutnie nic. Jakbyśmy stworzyli ze dwie-trzy sytuacje, które mogły dać bramkę, ale by nie wpadło, to pewnie by się pokręciło pod nosem, że "ale brzydko graliśmy", ale by się jakoś to przyjęło, że no cóż - zagraliśmy bezpiecznie, coś tam mogliśmy strzelić, nie udało się, ale to się zdarza. Natomiast tu nie było żadnej okazji, nic, null, z gry nie stworzyliśmy nawet pół zagrożenia. A karny to też z dupy, bo nie była to konsekwencja jakiejś ładnej akcji, tylko pojedynczego szarpnięcia i frajerstwa rywala - nawet to nie było naszą zasługą, tylko głupotą przeciwnika.
Jak mam chwalić trenera, który zaproponował pół planu na mecz? Pomysł był tylko na to, żeby gola nie stracić, ale już takiego na strzelenie nie było w ogóle. To jest coś, czym mamy się szczycić? Bo się baliśmy wyjść z połowy? Tak to byle głupi może zagrać, a dobry trener to do defensywki przygotuje jakiś plan na gola albo chociaż przećwiczy stałe fragmenty, żeby z tego strzelić. A tu ani jednego, ani drugiego, tylko bunkrowanie się na własnej połowie.



