Oczywiście, że wpuścił i to wcale nie tak dawno. Piłka leciała prosto w niego, pamiętam wymianę zdań z jego obrońcami na fb
Szczęsny grał zdecydowanie więcej od Fabiana więc błędy się przytrafiały. Sam byłem zdziwiony, że mimo słabego okresu w Juve każdy na niego stawiał. Jednak wybronił nam wiele meczów, w tym zwycięski z Niemcami i też niewiele osób o tym pamięta. Dzisiaj również top. Fabiańskiemu nic nie ujmuję bo to również bardzo dobry bramkarz, ale stawianie na siłę jednego nad drugim stało się narodowym sportem


