Oczywiście, że widzę różnicę. Nikt do nich pretensji na świecie nie miał, Zidana wręcz Francuzi bronili mimo przegranego finału. Tylko my mamy taki mental, że do kogoś trzeba się przypierdolić. Jak idzie to podjarka, jak porażka to od razu szuka się winnych i miesiącami się wypomina. Fabian masę szmat wpuścił, ale wszędzie murem za nim stali bo lepszy


