Ja sam juz pisalem, ze najwazniejsze jest to, ze naprawde jest przy czym sie bawic. Jednak kiedy po raz kolejny jestes tak blisko, to wydaje mi sie zrozumiale jest to ze cos cie moze strzelic ze zlosci. Spolecznosc raczej to podziela i wystarczy spojrzec na wielkosc parady w niedziele. Ona juz byla nam winna dlugo (bo oczywiscie jak wygralismy lige to takiej nie bylo) wiec widok byl przedni. To bylo bodajze wiecej niz 0.5 miliona ludzi. Przy LM bylo cos kolo 750 tys jak pamietam.



