Z jednym natomiast muszę się mocno nie zgodzić, bo tutaj to odleciałeś w kosmos:
Błagam. Miałem napisać, że może w Barcelonie, ale nawet przecież Barca miała kiedyś na szpicy Saviolę, jeszcze niższego niż Messi. Michael Owen, Oliver Neuville, Montella, nawet Ekstraklasa najwyraźniej była na przełomie lat 90/00 na przedzie futbolowej innowacji dzięki Tomkowi Frankowskiemu. Jeszcze wcześniej był Romario. Jeszcze wcześniej Butragueno. Pogląd, że niskiego napastnika wynaleziono w nowożytnej Barcy jest, lekko mówiąc, ahistoryczny.



