Liga w tym sezonie wygląda naprawdę ciekawie - ja jak od początku kibicuję Chicago Bulls (kiedyś za sprawą Jordana - ale ja jestem wierny barwom) - Ostatnio Byki grają w kratkę, ale do składu wrócił Ben Gordon, więc szanse znacznie rosną. Na stale wysokim poziomie Kirk Hinrich...
Jeśli chodzi o ulubionego koszykarza - Ben Wallace - zagrał naprawdę dobre spotkanie - zrobił 17 zbiórek i 5 bloków. Miał oczywiście lepsze mecze, ale statystyki pokazują, że w meczach przeciwko Detroit zespoły znacznie rzadziej rzucają z pod kosza... Billups miał rekordowy mecz pod względem asyst - 19 i bardzo dobą średnią za 3.
Innymi zawodnikami, którym bardzo kibicuję są Paul Pierce (chłopak z Kansas, jak Hinrich), który ten sezon ma bardzo dobry - gra równo, mało który zawodnik NBA ma w tym sezonie tak wysokie średnie punktów, zbiórek i asyst.
W Seattle wreszcie spotkanie na wysokiej średniej za 3 pkt miał Ray Allen - jedyny koszykarz (moim zdaniem), który techniką rzutu dorównuje (albo nawet przewyższa) Michaela Jordana z najlepszych lat. Allen ten sezon ma słaby, ale może zacznie wreszcie grać na swoim poziomie.
Jeśli chodzi o całą ligę - szykuje się finał Detroit - Miami (chciałbym żeby taki był), ale najbardziej chciałbym zobaczyć w finale Bulls (wciąż życzenie nierealne)



