Moody to źle sformułował IMHO - Real czy Barcelona oddawały klasowych zawodników, którzy w tych klubach grali ot co dobrze albo się nie sprawdzali, a w innych ligach byli gwiazdami. Oezil, Robben, Sneijder, Higuain czy Coutinho, Fabregas, Sanchez, Ibra, teraz pewnie Griezmann, inny Toure. Do tego zawodnicy jak Bale.
W drugą stronę to raczej tak nie działa, bo tacy zawodnicy po słabszych sezonach czy gracze, którzy nie byli gwiazdami swoich ekip, po prostu do Realu czy Barcelony z reguły nie trafiają. Taki Pjanic musiałby się okazać gwiazdą Barcelony i ligi hiszpańskiej. Ciężko mi znaleźć jakiś przykład.
To dla mnie jest podstawowa różnica między Realem/Barceloną - a trochę mniejszymi klubami z topu. Barcelona ma bardzo wymagający styl gry dla pomocników/napastników/środkowych obrońców - Real to gigantyczna presja, a do tego to dwa najlepsze kluby ostatnich kilkunastu lat.
No i drugi wniosek z tej wyliczanki Moody'ego jest taki, że często (niesłusznie) się mówi, że liga hiszpańska to tylko Real i Barcelona, a potem się okazuje, że topowe kluby z Anglii regularnie biorą zawodników z tych Sevilli, Valencii, Atletico czy innego Bilbao.



