O futbolu na luzie...

Awatar użytkownika
Bernabeu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6501
Rejestracja: 25 lip 2017, 15:27
Reputacja: 1772

O futbolu na luzie...

Post autor: Bernabeu » 11 lip 2020, 12:04

moody90 pisze:
11 lip 2020, 11:07
moze jednak nie tak latwo kiwac tych hiszpanskich obroncow, ktorzy potrafia cos wiecej niz zamknac oczy i wybijac pilki na pale
La Liga miała reputację ligi, gdzie pada mnóstwo bramek - bo Real i Barcelona w pewnym momencie to były dwa zdecydowanie najlepsze kadrowo kluby w Europie, a do tego grali tam dwaj najlepsi napastnicy w historii klubowej piłki, więc czasami wklepali komuś 8-1.

Prawda jest taka, że drużyny z miejsc, powiedzmy, 9-20 - wszędzie z faworytami grają z grubsza tak samo (defensywnie i z kontry), a to, jak grają drużyny z czołówki, to już jest zależne od określonego czasu, zatrudnianych trenerów etc. W tym sezonie w Hiszpanii w czołówce są Atletico, Real (obok Liverpoolu najlepsze defensywy w Europie w ligowej piłce), a do tego Sevilla i Getafe, gdzieś w okolicach są też zamulacze z Bilbao. I chyba tylko Valencia z drużyn aspirujących do czołówki nie ogarnia w defensywie. Z drugiej strony, w Anglii jest Klopp, Guardiola, Lampard czy Solskjaer, czyli - mniej lub bardziej - trenerzy chcący grać w piłkę. Podobnie to nowe pokolenie włoskich trenerów - z Inzaghim, Gasperinim, Sarrim czy innym Di Francesco. I ja nie zauważam większych różnic w stylu gry pomiędzy drużynami z czołówki tych lig, ba, obecna czołówka w Hiszpanii jest pewnie najbardziej ''defensywna''.

Statystyki średnio zdobywanych bramek na mecz z ostatnich 15 sezonów wyglądają tak:
Obrazek
0,04 różnicy daje różnicę ... 15 bramek w skali całej ligi w skali całego sezonu, czyli coś, co bez dokładnych statystyk jest z grubsza niezauważalne, różnica 0,4 bramki na kolejkę.

Tylko Bundesliga tutaj się wyróżnia.

Analogicznie, tyle się mówiło, że to niemożliwe, żeby w Anglii jakiś zespół robił po 100 punktów na sezon, a jak Liverpool i City weszły na poziom ścisłego topu, to zrobiły okolice 100 punktów kilka razy w ostatnich sezonach. ;)

Więc te wszystkie narracje które regularnie pojawiają się w necie: w Hiszpanii łatwo się strzela/Messi powinien spróbować gdzieś indziej itd. to tylko pisanie dla samego pisania. Inna sprawa, że Messi powinien spróbować w innej lidze, jak nie chce zmarnować ostatnich sezonów w prime na obecną Barcelonę. ;)

Jedyne, co można w ogóle Messiemu, to dorobek z reprezentacją - tutaj po 30-tce faktycznie trafił na średnią drużynę gdy postarzało się pokolenie 87/88, a Mascherano się skończył, i raczej już nic nie dołoży, a jakieś Copa America to był jednak obowiązek, zwłaszcza, że w jego prime Brazylia przeżywała najgorszy okres w historii swojej reprezentacyjnej piłki. W klubowej piłce nikt do jego wyników się prędko nie zbliży.

A co do tego, o czym pisze moody, to odsetek piłkarzy, którzy się nie sprawdzili w Realu/Barcelonie będzie większy, bo to są największe kluby ostatnich 15-20 lat, więc siłą rzeczy sprawdzić się jest tam najtrudniej. Patrz pamiętna dyskusja o Bale'a, który dla Realu jest przeciętnym transferem, a dla słabszego klubu byłby pewnie dobrym.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”